POLITYKA

Niedziela, 25 sierpnia 2019

Polityka - nr 28 (3067) z dnia 2016-07-06; s. 6

Ludzie i wydarzenia / Przy-pisy Redaktora Naczelnego

Jerzy Baczyński

Żegnaj Janko!

Na cmentarzu Rakowickim w Krakowie pochowaliśmy Jankę Paradowską. Jeszcze w poniedziałek była w redakcji, a w końcu tego samego tygodnia złożyliśmy malutką urnę z jej prochami do grobu. Obok męża Jerzego Zimowskiego, tak jak chciała. Janka i Jurek to była w naszym otoczeniu jedna z najpiękniejszych historii miłosnych dwojga dojrzałych już ludzi, którzy, jak mówiła Janka, spotkali się niesprawiedliwie za późno. Tragiczna śmierć Jurka przed kilku laty złamała ją bezpowrotnie, ale też dodała jakiejś desperackiej odwagi wobec życia. W krótkich przerwach od gorączkowej pracy, która stała się dla niej sensem trwania i ucieczką od samotności, mówiła, że już tylko czeka na spotkanie z mężem. „Chciałabym umrzeć tak jak Jurek – szybko” – powiedziała w którymś z wywiadów. I tak się stało: zmarła nagle, w nocy, nie wiemy, czy na zawał czy udar, w wieku zaledwie 74 lat. Zaledwie, bo Janka wydawała się nam niezniszczalna; zaciekle pracowita, pasjonują...