POLITYKA

Sobota, 25 maja 2019

Polityka - nr 24 (3013) z dnia 2015-06-10; s. 24-27

Społeczeństwo

Juliusz Ćwieluch

Zero koma zero

W tym roku w całej gminie Dubicze Cerkiewne urodziło się jedno dziecko. A w gnieździe przed urzędem padły wszystkie młode bociany.

Jan Mikołaj przeszedł na świat 21 stycznia tego roku. Dziecko urodziło się w środę. Było o czym gadać do piątku. Nawet dłużej temat pociągnąć, skoro sprawa ma podłoże społeczno-zawodowe. Przy takiej krzywej urodzeń to urzędnicy nijak do emerytury na urzędzie nie dociągną. Wójt już otwarcie mówi, że gminę trzeba będzie zamykać. Jego samego już dotknęły globalne procesy. Studia kończy na prywatnej uczelni. Szkoła na tym niżu ledwo zipie i nie wiadomo, czy jej nie zamkną z braku kandydatów. I jeszcze symbolicznie gmina została pokarana. W bocianim gnieździe przez urzędem padł cały miot. Wójt 34 lata tu przepracował, a takiego przypadku jeszcze nie było.

Lena i Helena

W Dubiczach spytasz o Grabowiec, a ludzie powiedzą, że na Chiny to najlepiej do drogi wojewódzkiej i odbić po znaku. Ciężko z tymi Chinami się połapać w teraźniejszej rzeczywistości. Ale jeszcze 20 lat temu tak na wieś mówili, bo rocznie i 150 dzieci się tam rodziło. U samych J. dwanaścioro było. Choć się nie ...