POLITYKA

Wtorek, 11 grudnia 2018

Polityka - nr 22 (2247) z dnia 2000-05-27; s. 17

Wydarzenia

Jacek Mojkowski

Zeskok

Bykowski skoczył, bo już wiedział, że upadł

Piotr Bykowski – sprawujący jeszcze do niedawna kontrolę nad dwoma bankami w Poznaniu i systemem sprzedaży samochodów na kredyt – został aresztowany. Chwilę potem wyskoczył z drugiego piętra na wewnętrzny hall sądu. Dlaczego?

Bykowskiego przewieziono do szpitala ze złamaniami i z podejrzeniem urazu kręgosłupa. Jego stan zdrowia oceniany jest jako stabilny. Bykowski na razie milczy, czym napędza falę domysłów na temat motywów swojego desperackiego czynu. Skacząc z balkonu stracił na zdrowiu, lecz zyskał na czasie. Opóźnia śledztwo i może starać się o uchylenie aresztu.

Aresztowanie Bykowskiego łączy się z ogłoszoną w połowie stycznia upadłością Banku Staropolskiego w Poznaniu (pisaliśmy o tym POLITYKA 5,12,18). Bykowski co prawda nie zarządzał bezpośrednio bankiem (był tylko przewodniczącym rady nadzorczej), ale powszechnie wiadomo, że to on decydował w Staropolskim o wszystkim. Podobnie zresztą jak wcześniej w Invest Banku (tu również przewodniczył radzie nadzorczej) oraz w całej masie spółek i spółdzielni skupionych w Polskim Towarzystwie Samochodowym, obsługujących system sprzedaży aut na kredyt. W swoich interesach korzystał z układów politycznych starej koalicji PSL-SLD. Był doradcą premiera Waldemara Pawlaka, uchodził za prawdziwego twórcę pomysłów ministra Jacka Buchacza (Agencja Rozwoju Gospodarczego przekształcona ...