POLITYKA

Czwartek, 23 maja 2019

Polityka - nr 18 (3057) z dnia 2016-04-27; s. 36-37

Społeczeństwo

Elżbieta Turlej

Zet z LGBT

W pierwszą niedzielę kwietnia szatan miał objawić się w stołecznym kościele Świętej Anny. Wstępując w Annę Zawadzką.

Krzyczała w kościele Świętej Anny, kiedy ksiądz zaczął czytać list biskupów popierający zaostrzenie ustawy aborcyjnej. Potem poszła do TVN24 z różowym serduszkiem wymalowanym na wygolonej skórze włosów i nie dała dojść do głosu Andrzejowi Morozowskiemu. Nagranie trafiło na YouTube. Pojawiły się opinie, że jeśli to ona zostanie lewicową twarzą nowej wojny o ustawę aborcyjną, to utopi sprawę. Tymczasem Anka Zawadzka to żywa historia polskiego ruchu LGBT, a jej życie to historia ciągłej niezgody i wypadania z systemu.

Jedyny moment, w którym żyje w zgodzie z systemem, to dzieciństwo. W szkole podstawowej jest bielanką. W imieniu całej parafii wita, całując w pierścień, księdza biskupa. Wszyscy chwalą: pobożna, mądra, prawie święta. Matka, gorliwa katoliczka, namawia ją na wstąpienie do Rycerstwa Niepokalanej. Anka widzi, jak zakonnice biją dzieci. Boi się, kiedy straszą szatanem. Mimo to postanawia: kiedy dorośnie, pójdzie do zakonu.

Rodzice, rzemieślnicy z wykształceniem ...