POLITYKA

środa, 22 maja 2019

Polityka - nr 40 (2877) z dnia 2012-10-03; s. 9

Ludzie i wydarzenia / Świat

Zgrzyty wokół pomnika

Niemcy długo zwlekali z decyzją o budowie pomnika upamiętniającego zagładę Romów. Teraz będą go mieli w samym centrum Berlina. Duży zbiornik wody z trójkątnym kamieniem ozdobionym kwiatem. Raz dziennie kamień zniknie pod powierzchnią wody, a po chwili wynurzy się ze świeżym kwiatem. Na obrzeżu wyryte będą nazwy obozów, w których mordowano Romów. W tle – dźwięki skrzypiec. Nie zwykła cygańska muzyka, ale coś, co przypomina zgrzyt kół wagonu kolejowego na szynach. Niecodzienny projekt za 2,5 mln euro.

Związek Romów w Niemczech walczył niemal 30 lat z miejscową biurokracją o prawo do pomnika. Gdy zlecił wykonanie prac słynnemu izraelskiemu rzeźbiarzowi Daniemu Karavanowi, ten przez 12 lat spierał się z urzędnikami o każdy szczegół. Niemcy chcieli, żeby pomnik upamiętniał Cyganów, rzeźbiarz domagał się „Romów i Sinti”. Niemcy woleli wersję o 100 tys. ofiar, Karavan uparł się przy „około pół miliona”. Długie spory dotyczyły też lokalizacji. Ostatecznie dzieło Karavana stanie ...