POLITYKA

Czwartek, 23 maja 2019

Polityka - nr 14 (3105) z dnia 2017-04-05; s. 34-35

Społeczeństwo

Marta Mazuś

Zielone ludziki pod Białymstokiem

Zabrakło 72 godzin, aby Grabówka i cztery inne wsie oddzieliły się od Supraśla i stały się osobną gminą na Podlasiu. Cofnięcie decyzji wydanej przez PO było jednym z pierwszych rozporządzeń rządu PiS.

Suweren z obszaru niedoszłej gminy swą utraconą suwerenność prezentuje w formie drewnianej trumienki z przyklejonym nekrologiem: „Nowa gmina Grabówka poczęta 28.07.2015, zginęła śmiercią tragiczną 28.12.2015, z rąk supraskiej ośmiornicy”. I zdanie to w najlepszy sposób opisuje codzienną rzeczywistość na terenach rozciągających się od obrzeży Białegostoku, aż po uzdrowisko Supraśl, gdzie jedność administracyjna z jednością międzyludzką nie mogą się jakoś pokryć.

Bo wiszący od lat nad mieszkańcami gminy Supraśl potencjalny podział na bliższą Białemustokowi nową gminę Grabówka (w której skład miały wejść jeszcze cztery wsie) oraz na bliższą Supraślowi część pozostałą miał efekt już w kilku lokalnych referendach, we wzajemnych oskarżeniach zwolenników i przeciwników podziału i publicznych protestach. Do tego dochodzą wzajemne podejrzenia o powiązania z wielką polityką. Bo rzeczywiście Grabówka stała się ostatnio mikroosią sporu PO-PiS.

Tadeusz Karpowicz, jeden z głównych bojowników o wolność gminy Grabówka, w szafach wypeł...