POLITYKA

Sobota, 20 lipca 2019

Polityka - nr 6 (6) z dnia 2019-05-15; Ja My Oni. Poradnik Psychologiczny Polityki. Tom 34. Inteligencja; s. 18-21

Ja. O inteligencji poznawczej

Magdalena Kaczmarek

Ziemia dla ziarna

Czy inteligencję mamy z genów, czy ze środowiska.

Inteligencja jest badana niemal od początku istnienia naukowej psychologii. Pierwszy test, a więc narzędzie do rzetelnego, opartego na pomiarze ilościowym zbierania wyników i dokonywania porównań pomiędzy ludźmi, opublikowano w 1905 r. Oczywiście ta skala autorstwa francuskiego badacza Alfreda Bineta, jak i inne wczesne dalekie były od doskonałości i z dzisiejszego punktu widzenia miały wiele wad. Zyskały jednak szybko ogromną popularność, w wyniku której jeszcze w okresie międzywojennym zaczęto zbierać dane od tysięcy dzieci i osób dorosłych i zestawiać je z innymi danymi (np. wynikami w szkole czy pracy). W tym też okresie zapoczątkowano rozważania o źródłach inteligencji, próbując określić, na ile jest ona wrodzona, a na ile kształtowana przez środowisko.

Spójrz na matkę i dziadka, czyli czy inteligencja jest dziedziczna

Początkowo badacze opowiedzieli się za biologicznym pochodzeniem inteligencji. Kuzyn Karola Darwina, brytyjski podróżnik, przyrodnik, antropolog i eugenik Francis Galton postawił w drugiej poł...

Neurotyk nad testem: czy inteligencję w jakikolwiek sposób można powiązać z osobowością.

(MK)

Te dwie sfery tylko potocznie są sobie bliskie. Myśląc o tym, jaka jest dana osoba, przychodzą nam na myśl równie łatwo jej cechy intelektu (np. bystra, sprytna, myśląca), jak i charakteru, czyli osobowości (miła, uprzejma, pracowita). W psychologii różnic indywidualnych te dwa obszary są jednak znacznie bardziej podzielone, a badania nad nimi rozwijają się w osobnych nurtach. Inteligencja to sfera zdolności poznawczych – naszych cech, które definiują maksymalne możliwości wykonania danych zadań, w których poszukiwana jest dobra odpowiedź. Natomiast osobowość to sfera preferencji – mówi o tym, co robimy najczęściej, typowo, i dotyczy w większym stopniu emocji, motywacji i relacji z innymi ludźmi, a tylko marginalnie preferencji w zakresie tego, jak przetwarzamy informację (czyli sfery poznawczej). To bardzo ważne rozróżnienie, bo oznacza, że o ile można „poudawać” kogoś o innym temperamencie (abstrahując od wysiłku i kosztów z tym związanych, np. osoba lękowa stara się nie okazywać strachu i zachowywać się w sposób, który wskazuje na pewność siebie), to inteligencji poudawać nie sposób. Możemy oczywiście grać mniej zdolnych, niż jesteśmy, ale nie potrafimy zasymulować dobrych odpowiedzi, gdy ich w rzeczywistości nie znamy.

Oznacza to, że każdą z tych sfer inaczej diagnozujemy; intelekt – tzw. testami wykonaniowymi, a osobowość – kwestionariuszowymi pytaniami o preferencje czy typowe zachowania. Ten pierwszy typ badania jest bardziej bezpośrednią próbką zachowania, a więc dokładność takiego pomiaru jest z natury swej lepsza.

Słowem: jeśli zmierzymy czyjeś IQ, nie będziemy wiedzieli niczego o jego lub jej podatności na przeżywanie negatywnych emocji, ekstrawersji, a nawet – zdawałoby się nieco związanych z inteligencją – otwartości na przeżywanie doświadczeń czy sumienności. Działa to też w drugą stronę: szacując czyjąś osobowość, nie dowiemy się nic o poziomie inteligencji.

Tym niemniej między intelektem a osobowością wydają się istnieć jednak pewne związki. Jednym z nich jest czas reakcji. W badaniach nad inteligencją ustalono, że szybkość przetwarzania poznawczego jest dość silnie i pozytywnie powiązana z IQ. Oznacza to, że bycie bardziej inteligentnym oznacza nie tylko udzielanie odpowiedzi na trudne pytania, ale także szybsze w tym tempo. A szybkość reagowania to także sfera temperamentu – osoby bardziej ekstrawertywne są nie tylko energiczniejsze i aktywniejsze, ale także właśnie szybsze, żwawsze. Czyli źródła tego, w jakim tempie i po jakim czasie reagujemy, tkwią i w temperamencie, i w sprawności aparatu poznawczego, czyli inteligencji.

Aktywność intelektualną można też uznać za źródło, z którego ludzie czerpią stymulację (pobudzenie), a z kolei osobowość opisuje wyraźne różnice w zapotrzebowaniu na jej ilość. Choć może się wydawać, że aktywność intelektualna (myślenie, rozwiązywanie problemów) jest mniej stymulująca od wysiłku fizycznego, to nie zawsze tak musi być. Myślenie nad trudnymi, złożonymi problemami niesie ze sobą całkiem dużo pobudzenia, a wiemy o tym choćby dlatego, że po pewnym czasie zajmowania się taką aktywnością czujemy się nie mniej zmęczeni niż po wysiłku fizycznym. Zapewne dlatego obserwujemy, że bardziej ekstrawertywne dzieci (czyli takie, które mają większą potrzebę szukania stymulacji) częściej radzą sobie lepiej z nauką w pierwszych klasach szkoły podstawowej. Później jednak przewagę zyskują osoby introwertywne. Dlaczego tak się dzieje? Po kilku latach nauka w szkole traci swój urok nowości, a bardziej energiczne dzieci więcej uwagi zaczynają poświęcać konkurencyjnym aktywnościom, takim jak uprawianie sportu czy życiu towarzyskiemu.

Z inteligencją wiąże się także w pewnym stopniu skłonność do przeżywania emocji negatywnych – neurotyczność. Na pewno związek ten może zaistnieć podczas samej diagnozy inteligencji. Testy zawierają zadania trudne, w których często ograniczony jest czas odpowiedzi. To z kolei tworzy sytuację stresu, z którą gorzej radzą sobie osoby neurotyczne. Większa emocjonalna pobudliwość tworzy także warunki, w których łatwiej rozwinąć mniejszą wiarę w siebie, mniejsze poczucie kontroli i niższą samoocenę. A to z kolei również może przekładać się na mniejszą wytrwałość i motywację przy rozwiązywaniu trudnych intelektualnie zadań. Tak przy rozwiązywaniu testów inteligencji, jak i w życiu, gdy mierzymy się z realnymi problemami.