POLITYKA

Niedziela, 18 sierpnia 2019

Polityka - nr 6 (3045) z dnia 2016-02-03; s. 100-105

Na własne oczy

Joanna Leszczyńska

Ziemia Obiecana – czas przeszły dokonany

Zniknęły dwa razy. Najpierw, kiedy padła włókiennicza Łódź, i potem, kiedy o włókniarkach zapomniano.

Długo nie chciały patrzeć na ten cały blichtr: sklepy, restauracje, puby. Wciąż tkwił w nich żal, że to się tak skończyło. Ale wreszcie Krystynie Michalak, byłej mistrzyni na wykończalni w Polteksie, udało się namówić dawne koleżanki z pracy na spotkanie w Manufakturze. Kiedyś była tu fabryka włókiennicza, jedna z największych w Łodzi.

Włókiennicza Łódź – czas przeszły dokonany. Jednak Marta Madejska, doktorantka Instytutu Kultury Współczesnej Uniwersytetu Łódzkiego, związana ze Stowarzyszeniem Topografie i Łódzką Gazetą Społeczną – Miasto Ł, czuje potrzebę, by do przeszłości wrócić. Pracuje nad książką o łódzkich włókniarkach. Kiedy przeprowadzała z nimi wywiady, często słyszała, że nie mają nic ciekawego do opowiedzenia, że ich historia jest nieistotna.

Dr Magdalena Rek-Woźniak, socjolożka z Uniwersytetu Łódzkiego, przyznaje, że w Łodzi trudno się odwołać do zbiorowego poczucia zawodowej dumy, bo nie ma z czego czerpać. Górnicy i hutnicy w PRL doczekali się docenienia w społecznej świadomości, ale włókniarki nie. Przemysł kobiecy, który dominował w mieście, był mało prestiżowy. Zarabiał...