POLITYKA

Niedziela, 25 sierpnia 2019

Polityka - nr 41 (2624) z dnia 2007-10-13; s. 114-116

Nauka

Andrzej Hołdys

Ziemia ugotowana na twardo

Globalne ocieplenie, wywołane przez erupcje wulkaniczne, mogło być przyczyną największej w dziejach Ziemi zagłady życia. Czy ten scenariusz może się teraz powtórzyć?

Mocnym akcentem zakończyła się około 251 mln lat temu era paleozoiczna. U jej schyłku doszło do katastrofy ekologicznej, podczas której wyginęło 70 proc. organizmów lądowych i nawet 95 proc. żyjących w morzach. Była to zatem największa znana nam rzeź w historii planety. Ziemskie oceany niemal zamieniły się wtedy w biologiczne pustynie. Ostatecznie znikły z nich sławne trylobity – opancerzone morskie stawonogi. Wielkie straty poniosły też ramienionogi – wyposażone w dwie muszle bezkręgowce, które wiodły osiadłe życie zwykle na dnie płytkich mórz. Nie wymarły całkowicie, lecz po katastrofie przegrały z kretesem rywalizację z mięczakami – głównie małżami i ślimakami.

Notoryczna zabójczyni

Dlaczego małże wygrały? Autorzy badań opisanych w najnowszym numerze kwartalnika „Paleobiology” przekonują, że odpowiedź na to pytanie przybliża nas do wyjaśnienia przyczyn nie tylko tej największej rzezi wieńczącej paleozoik, ale także wielu innych mniejszych wymierań, które od czasu do czasu dziesiątkują mieszkańców planety. Tym razem ś...

Czarna piątka

Największe katastrofy biologiczne w ciągu ostatniego pół miliarda lat:

443 mln lat temu pod koniec ordowiku – wymarła połowa gatunków morskich, najcięższe straty poniosły trylobity i ramienionogi, jedne i drugie jednak przetrwały.

374 mln lat temu pod koniec dewonu – zagłada objęła również połowę gatunków morskich, wymarło wiele ramienionogów, amonitów, ślimaków, trylobitów, koralowców i różnych grup ryb.

251 mln lat temu pod koniec permu – największa znana nam katastrofa zmiotła 95 proc. gatunków morskich.

201 mln lat temu pod koniec triasu – zginęła połowa gatunków, m.in. ramienionogi, mięczaki, stawonogi, niektóre kręgowce lądowe.

65 mln lat temu pod koniec kredy – wyginęły dinozaury, pterozaury, wiele gadów morskich, amonity i inne morskie grupy.

Czarna czwórka

Możliwe scenariusze zagłady:

Globalne ocieplenie z anoksją oceanów (uznawana obecnie za najbardziej prawdopodobną). Potężna emisja gazów cieplarnianych przez wulkany podgrzewa najpierw atmosferę, a potem oceany, w których spada poziom tlenu. Dodatkowym czynnikiem jest ekspansja beztlenowych bakterii produkujących siarkowodór, który zatruwa Ziemię.

Impakt. Dowodami na zderzenie z ciałem pozaziemskim miały być warstwy skał z końca paleozoiku, w których znaleziono stopione pod wysokim ciśnieniem kuleczki kwarcu (mikrotektyty), powstałe w wyniku kolizji. Inną poszlaką, równie niepewną jak poprzednia, jest znalezienie na półkuli południowej na dnie oceanu struktury geologicznej z tego okresu, przypominającej wielki krater uderzeniowy.

Nagłe ochłodzenie klimatu. Zwolennicy tej hipotezy zwracają uwagę, że zagłada objęła przede wszystkim gatunki ciepłolubne, żyjące w wodach tropikalnych. Ich zdaniem, pod koniec paleozoiku klimat, do tej pory stale się ocieplający, wykonał woltę i szybko ochłodził, a na biegunach pojawiły się pokrywy lodowe. Dziś teoria jest raczej odrzucana, ponieważ ślady ochłodzenia znacznie poprzedzają zagładę.

Obniżenie się poziomu mórz. Wędrówki płyt litosfery doprowadziły do powstania wielkiego kontynentu Pangea i zaniku wielu płytkich mórz szelfowych. To wywołało masowe wymieranie żyjących tam organizmów. Część badaczy uważa, że zagłada z końca paleozoiku była spowodowana zarówno globalnym ociepleniem wywołanym wulkanizmem, jak i zmianą położenia lądów i mórz.

Załączniki

  • Rekonstrukcja ziemskich lądów pod koniec permu

    Rekonstrukcja ziemskich lądów pod koniec permu - AN