POLITYKA

Sobota, 20 lipca 2019

Polityka - nr 4 (2689) z dnia 2009-01-24; s. 72-73

Historia

Aleksandra Porada

Zima ludów

Wielkie mrozy ścięły Polskę przed 30 laty (POLITYKA 3). Europę – od Gdańska po Lizbonę – kataklizm srogiej zimy dotknął 300 lat temu. Jej skutki odczuwano przez kilka następnych lat.

W wilię Trzech Króli 1709 r. temperatura w Paryżu zaczęła spadać. Po deszczowym dniu mróz narastał przez całą noc. Rano znaleziono w mieście pierwsze śmiertelne ofiary zimna. Sekwana zaczęła się pokrywać grubą warstwą lodu i do stolicy przestały docierać barki z drewnem i zbożem. Zamknięto sklepy i warsztaty, aby nie zużywać opału. Sądy zawiesiły sesje, teatry przestały grać. Rodziny zgromadziły się wokół pieców i kominków. Miasto zamarło.

Życie przycichło nawet w Wersalu. Ludwik XIV, który uwielbiał zimowe polowania, tkwił ponuro tuż przy kominku. 10 stycznia jego krzepki wnuk, diuk Berry, zaryzykował wyprawę na łowy – paziowi, który niósł strzelbę, musiano amputować odmrożone palce. „Nowiny są krótkie – brzmiał list markizy d’Huxelles z 14 stycznia. – Atrament zamarza na czubku pióra”. W komnatach wersalskiego pałacu w lód zamieniały się perfumy na bazie alkoholu.

Z kredensów dobiegały trzaski, to zamarzające wino rozsadzało butelki. Kończyła się żywność i opał. 9 stycznia masy kry zaczęł...