POLITYKA

Piątek, 23 sierpnia 2019

Polityka - nr 49 (2379) z dnia 2002-12-07; s. 108-113

Na własne oczy

Barbara Pietkiewicz

Zimno bez takiej gromady

W Polsce jest 516 tys. rodzin, które mają ponad czworo dzieci. Ile jest takich, w których dzieci jest piętnaścioro i więcej? Może kilkanaście, może kilkadziesiąt? Oto dwie z nich.

Anna, Dorota, Rafał, Magdalena, Adam, Jolanta, Sebastian, Emilia, Justyna, Martyna, Joanna, Agnieszka, Ireneusz, Maciej, Kamil, Jan (lub Janina) w drodze oraz rodzice Maria i Andrzej Chojnaccy z Kruszywy (Radomskie).

Marcin, Robert, Marta, Joanna, Łukasz, Karol, Paweł, Dawid, Damian, Konrad, Krzysztof, Andżelika, Piotr, Adrian, Aleksandra oraz rodzice Kazimiera i Andrzej Szczepańscy z Wielogóry (także Radomskie).

I. Chojnaccy

Jola, która marzy o aparacie

Sebastian Chojnacki grabi z ojcem w lesie ściółkę do zakopcowania ziemniaków. Chodzi do gimnazjum, ale już myśli o technikum. Może ogrodnicze?

Adam po zawodówce poszedł do wojska. Kiedy wróci, będzie szukał pracy. Może w ochronie. Młodzi mężczyźni ze wsi radomskich dojeżdżają tłumnie do Warszawy do takiej właśnie pracy. Niektórzy mają już licencję ochroniarza, którą dostaje się po kursie. Jest on bardzo drogi, więc nie wiadomo, czy Adama będzie na to stać.

Jola uczy się w technikum. Wstaje o świcie, gotuje wodę do mycia i na herbatę i zbiera się, ż...