POLITYKA

środa, 16 stycznia 2019

Polityka - nr 50 (3190) z dnia 2018-12-12; s. 22-24

Polityka

Mariusz JanickiWiesław Władyka

Zimowy kamuflaż

Obóz rządzący niby wciąż ma wszystko pod kontrolą, ale widać zawahanie, chęć uspokojenia wyborców, ocieplenia wizerunku. Czy po tych burzliwych trzech latach PiS naprawdę jeszcze raz zamierza się kamuflować?

Pozycja rządzących przypomina stan chwiejnej równowagi: mogą wejść na drogę trwałego spadku sondaży albo dojdą do siebie i utrzymają się przy władzy. Ten moment musiał wyczuć prezes Jarosław Kaczyński, skoro zwołał do Jachranki klub parlamentarny po to, aby nagle wygłosić „ważne” przemówienie. Lidera PiS, jak stwierdził, zaniepokoiło, że jego ugrupowanie w oczach opinii publicznej może stać się „zwykłą partią”, ze swoimi aferami, pazernością, interesami. Kaczyński zawsze był na to wyczulony o wiele bardziej niż na zarzuty wywracania ustroju państwa, bo to tematyka dla koneserów – choć i konstytucji poświęcił trochę miejsca w przemowie, zaznaczając, że to PiS jest strażnikiem ustawy zasadniczej. Przede wszystkim jednak zaatakował symetrystów z ich hasłem „PiS-PO jedno zło”, podkreślając różnice między dzisiejszą władzą a poprzednią, że inna jest np. reakcja na afery i całkiem różna ich skala.

Słowa Kaczyńskiego świadczą o dużej nerwowości na Nowogrodzkiej, o obawie, że zaczyna dominować narracja nieprzyjazna PiS. W ...