POLITYKA

Niedziela, 18 sierpnia 2019

Polityka - nr 45 (2270) z dnia 2000-11-04; s. 15

Wydarzenia

Paweł Tarnowski

Złe idzie

Inflacja męczy, bezrobocie straszy

Czy czeka nas gospodarczy kryzys? Politycy, a także eksperci nie szczędzą gorzkich przepowiedni i ostrzeżeń. Opublikowane w minionym tydodniu prognozy niezależnych od rządu instytutów przewidują co prawda, że Polska nadal będzie się rozwijać, ale wolniej i w cieniu niepewności.

Polska gospodarka nie jest oczywiście w pełni stabilna ani do końca przewidywalna. Wciąż mamy wielką dziurę w polskim handlu zagranicznym. W ostatnich miesiącach eksport rósł co prawda szybciej niż import, ale i tak w tym roku, według obliczeń NBP, deficyt w handlu towarami zbliży się do 14 mld dolarów. Nadal niepokojące są rozmiary ujemnego salda w bilansie płatniczym państwa. Po trzech kwartałach sięga ono 7,6 proc. PKB, znacznie przekraczając zachodnioeuropejskie normy przyzwoitości. Najgorsze, że rosną też wskaźniki bezrobocia. We wrześniu, według GUS, skoczyło ono do 14 proc. i nadal się podnosi. Martwi wreszcie, i to bardzo, utrzymująca się wysoka inflacja, która sprowokowała znaczne podwyżki stóp procentowych. Można powiedzieć, że to wszystko stare dolegliwości, które w ostatnich miesiącach (z wyjątkiem bezrobocia) przestały się nawet zaostrzać. A mimo to nastroje są coraz bardziej minorowe i rosną obawy przed kryzysem.

Głównym źródłem lęku są oczywiście zachowania klasy politycznej i dramatycznie wysoki poziom niepewności, jeś...