POLITYKA

Poniedziałek, 22 kwietnia 2019

Polityka - nr 17 (3056) z dnia 2016-04-20; s. 12-14

Temat tygodnia

Mariusz JanickiWiesław Władyka

Złomny

Jarosław Kaczyński systematycznie podtapia urząd prezydencki, który dla niego samego był niedostępny. Ale też Andrzej Duda nie chce lub nie potrafi się temu przeciwstawić.

Nie zmieniają tego faktu liczne ceremonie, w których uczestniczy i przemawia prezydent (ostatnio rocznica chrztu Polski), a inni próbują z jego wystąpień odsączyć odrobinę niezależności od szefa PiS – bez powodzenia. Zwłaszcza że za słowami głowy państwa nie idą żadne działania, które niezależności mogłyby dowodzić. No, może poza listem do marszałka Kuchcińskiego z prośbą o „wyjaśnienie” okoliczności sławetnego głosowania na cztery ręce nad nowym sędzią Trybunału Konstytucyjnego. To na razie maksimum własnej polityki Dużego Pałacu.

Andrzej Duda robi wrażenie, jakby sam już pojął swoją sytuację, poddał się, powtarza, że wszystko jest w najlepszym porządku. W zaprzyjaźnionym politycznie tygodniku oświadcza: „Jestem absolutnie pewien, że w żadnym momencie nie złamałem prawa, wszystkie moje działania zawsze mieściły się w ramach konstytucji”. Tyle tylko, że słowa prezydenta stają się powoli, ale nieuchronnie, nieważne, a osoba prezydenta staje się, mówiąc eufemistycznie, coraz lżejsza.

...