POLITYKA

Piątek, 18 stycznia 2019

Polityka - nr 22 (3162) z dnia 2018-05-29; s. 22-26

Rozmowa Polityki / Groński

Jacek Żakowski

Złość ludowi szkodzi

Steven Levitsky, politolog z Uniwersytetu Harvarda, specjalista od autorytaryzmu, o tym, jak ratować ład społeczny, jak karać, a właściwie nie karać autokratów i ich urzędników.

JACEK ŻAKOWSKI: – Dlaczego demokracja umiera?
STEVEN LEVITSKY: – Prawdziwa demokracja jest trwała.

Czyli jaka?
Bardzo rzadko umiera taka demokracja, w której poza władzą pochodzącą z wyboru są silne gwarancje praw człowieka i instytucje stojące na ich straży. Umierają głównie niepełne demokracje. Takie jak Rosja, Turcja, Tajlandia. Przecież Rosja nigdy nie była prawdziwą demokracją.

A Chile?
Zamach Pinocheta z 1973 r. to jeden z bardzo nielicznych wyjątków obalenia prawdziwej demokracji. Drugi to Wenezuela. Nie znajdzie pan wielu więcej.

Więc jeśli demokracja umiera, to albo nie była prawdziwą demokracją, albo…
Może ją zamordować zapaść gospodarcza. Ale to nie dotyczy demokracji, które dziś mają kłopoty – jak USA, południe Europy, a zwłaszcza Europa Wschodnia. Część Amerykanów czy Europejczyków ma powody do niezadowolenia, ale o gospodarczej zapaści nie ma mowy.

To skąd te nasze kłopoty?
Głównie z polaryzacji.

Polaryzacja zabija demokrację?
...

Steven Levitsky – (ur. w 1968 r.), profesor Harvardu. Badacz reżimów populistycznych. Sławę i akademicką pozycję przyniosły mu trzy książki: „Informal Institutions and Democracy” (2006), „Competitive Authoritarianism” (2010) i „How Democracies Die” (2018). Współpracuje z harvardzkim Centrum Studiów Europejskich, któremu dziękuję za pomoc w zaaranżowaniu rozmowy.