POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 40 (2161) z dnia 1998-10-03; s. 30-31

Kraj

Ewa Wilk

Złośliwa robota

Represjonowani, internowani, więzieni i szykanowani w stanie wojennym usiłowali powołać ogólnopolską organizację. W efekcie rozlicznych spotkań i narad w sierpniu powstały, a teraz ubiegają się o rejestrację, dwie osobne, zdecydowanie sobie niechętne federacje. Jedną z nich można nazwać "zielonogórską" zaś drugą "radomską".

Zaczęło się w maju tego roku na Jasnej Górze. Miało być pięknie. Pielgrzymka represjonowanych, msza święta, homilia, zjednoczenie.

Jednakże w trakcie uroczystości między działaczami i pątnikami, zwłaszcza zaś miedzy Zieloną Górą i Radomiem zaistniał stan poważnego napięcia. Dziś Zielona Góra oskarża Radom dokładnie o to samo, o co Radom Zieloną Górę. O żądzę władzy i chęć przechwycenia struktur. O grę polityczną z wykorzystaniem ludzkiej krzywdy. A także o nieuczciwość, manipulację i złośliwą robotę.

1994 r.,

Zielona Góra zakłada stowarzyszenie, które ma inspirować

Zielona Góra twierdzi, że była pierwsza. To tam już w 1989 r. powołano stowarzyszenie zwykłe, a następnie w 1994 r. stowarzyszenie zarejestrowane. Na pieczątce umieszczono: Stowarzyszenie Osób Represjonowanych w Stanie Wojennym, Zarząd Główny, Zielona Góra, ul. Ptasia 2a, prezes Włodzimierz Bogucki. Prezes powiada, że Zielona Góra wzięła na siebie rolę ...