POLITYKA

Wtorek, 18 czerwca 2019

Polityka - nr 22 (3212) z dnia 2019-05-29; s. 46-49

Świat

Marek OstrowskiTomasz Walat  [współpr.]

Złota nić

Świeży szał w świecie z powodu Archiego, brytyjskiego royal baby, każe zapytać: lud domaga się większej demokracji, a uwielbia panujących?

Największą w tym względzie zagadką jest monarchia brytyjska. Skąd ta aprobata dla złoconych karet, przepychu i splendorów, skoro w istocie królowa jest tylko dekoracją polityczną?

Elżbieta II skupia w swoim ręku wszystkie trzy władze, ba – nawet więcej, bo także władzę duchową, jest bowiem głową nie tylko państwa, ale i Kościoła. Parlament składa się z monarchy, Izby Lordów i Izby Gmin; nawiasem mówiąc, tron brytyjski fizycznie znajduje się w Izbie Lordów. Jednak tzw. prerogatywy królewskie zostały niemal w całości przejęte przez ministrów.

Ich kontrasygnata musi figurować na każdej, choćby najmniejszej i najskromniejszej decyzji monarchy. Królowa jest całkowicie i bez reszty ubezwłasnowolniona politycznie. Dzięki temu nie można mieć do niej o nic pretensji i realizować konstytucyjną zasadę: The Queen can do no wrong, czyli Królowa nie może czynić zła, w znaczeniu: nie myli się. Może więc pozostawać symbolem jednoś...