POLITYKA

Czwartek, 13 grudnia 2018

Polityka - nr 46 (2731) z dnia 2009-11-14; s. 101

Ludzie i obyczaje

Tadeusz Olszański

Złote jaja

Już wkrótce będzie można kupować przez Internet arcydzieła sztuki jubilerskiej, jaja Fabergé. Jak dawniej – każde inne. Południowoafrykańskie konsorcjum Pallinghurst Resours zakupiło technologię ich wytwarzania oraz prawa do nazwy.

Kariera potomka francuskich hugenotów, którzy przenieśli się do Sankt Petersburga, Petera Carla Fabergé, zaczęła się w 1885 r., kiedy car Aleksander III zamówił u niego złote jajko na prezent wielkanocny dla swojej małżonki Marii Fiedorownej. Fabergé odziedziczył warsztat jubilerski po ojcu i oprócz tradycyjnej biżuterii zaczął tworzyć, na wzór francuski, obsypane brylantami i drogimi kamieniami miniaturki kwiatów, postaci, mebli, karet, statków. Małe arcydzieła, które umieszczał w równie ozdobnych szkatułkach. Ale dopiero zamówione przez cara jajko zapewniło mu sławę.

W utworzonym z prześwitującej emalii jajku, które otwierało się za pomocą zatrzasku, na wzór matrioszek – znajdowało się złote żółtko, w nim złota kura, a w niej korona z rubinowym wisiorem! Carowi Aleksandrowi III tak się spodobało, że mianował złotnika nadwornym jubilerem i zawarował sobie, że tylko na jego zamówienie i za jego akceptacją mogą powstawać te arcydzieła jako prezenty dla carskiej rodziny. Odtąd corocznie na Wielkanoc pojawiały ...

Najsłynniejsze i najcenniejsze w kolekcji było jajo koronacyjne, które car Mikołaj II podarował swojej małżonce Aleksandrze w 1897 r. Peter Carl Fabergé pracował nad nim 15 miesięcy. Dekoracja jaja, tzn. siatka, nawiązywała do koronacyjnej sukni carycy. Jajko zdobiły dwugłowe rosyjskie orły oraz inkrustowany diamencikami na rubinie monogram carycy. Prawdziwym cudem była ukryta w jajku miniatura koronacyjnej karety. Cała ze złota, z rubinowymi siedzeniami, szybkami z górskiego kryształu i kopią korony Romanowów, wielkości pestki wiśni, umieszczoną na dachu.