POLITYKA

Niedziela, 25 sierpnia 2019

Polityka - nr 35 (2720) z dnia 2009-08-29; s. 32-34

Rynek

Ryszarda Socha

Złote piaski

Coraz mniej w Polsce dzikich plaż. Niemal wszystkie pochłonął i pochłania biznes.

Pojawił się pomysł, żeby zabronić wjazdu samochodów na Półwysep Helski. Ale nie jest to problem samej tylko helskiej kosy. Legendarne Dębki (gmina Krokowa), które swego czasu urzekły elity artystyczno-naukowe jako ostoja nieskażonej natury, już dawno straciły prawo do tego tytułu. Przy głównej arterii wiodącej w stronę plaży piesi walczą o przestrzeń z autami, barami i kramami. Mewy skutecznie zagłusza dyskotekowa muzyka. Zapach morza nie ma szans, by przebić się przez swąd z grilla. Prywatne pensjonaty tworzą miszmasz z apartamentowcami, domkami letniskowymi, przyczepami kempingowymi.

Słowem, dzicz, ale nie ta, o jakiej marzy miłośnik natury, tylko urbanistyczno-architektoniczna, prawna i kulturowa. Tylko inwestorom wiatrakowym na razie nie udało się tu wedrzeć. Chcieli na wysokości Dębek zbudować pierwszą w Polsce morską farmę wiatrową (33 wieże o wysokości 150 m, 4–7 km od morskiego brzegu, na obszarach Natura 2000). Napotkali zmasowany opór letników. Z wiatrakami walczyli m.in. Marian Opania, Małgorzata Braunek, Krzysztof Penderecki.

Plaże to żyłka złota. Ciągną się wąskim paskiem wzdł...

Załączniki

  • Mapa

    Mapa