POLITYKA

Niedziela, 24 marca 2019

Polityka - nr 50 (3190) z dnia 2018-12-12; s. 31-33

Społeczeństwo

Agnieszka Sowa

Złote w błoto

Wygląda na to, że PiS jednak naprawdę chce przekopać Mierzeję Wiślaną. Nie ma jeszcze zezwolenia na budowę, ale już prowadzone są odwierty, którym bacznie przygląda się przedstawiciel chińskiego potentata budowlanego.

Rybak Zbigniew Post z Krynicy Morskiej, który od 40 lat łowi w Zalewie Wiślanym, myślał, że będzie jak zwykle. Pogadają i na tym się skończy. Przecież pierwszy na ten pomysł wpadł król Stefan Batory. Współcześnie projekt kanału żeglugowego na Zalewie i przekopania Mierzei wraca jak bumerang przy każdych wyborach. Pomnik łopaty, „symbolu konieczności wykonania kanału żeglugowego łączącego Zalew Wiślany z Zatoką Gdańską”, ufundowany przez ówczesną senator, obecną posłankę PO Elżbietę Gelert z Elbląga, stoi w porcie w Kątach Rybackich od 12 lat. „Przekop Mierzei konieczny, możliwy, potrzebny” – głosi tabliczka na cokole. A Mierzeja nadal w całości.

Zbigniew Post zaczął się niepokoić dopiero, gdy zobaczył (w telewizji), jak prezes PiS osobiście wkopał na plaży biało-czerwony słupek wyznaczający koniec przekopu. Kiedy kołek po kilku dniach zniknął, Krynica odetchnęła z ulgą: morze pokazało prezesowi, kto tu rządzi. W kurorcie trudno znaleźć zwolennika inwestycji. Nie chcą być wyspą oddzieloną kanałem od reszty kraju. Już ...