POLITYKA

Wtorek, 18 czerwca 2019

Polityka - nr 45 (2323) z dnia 2001-11-10; s. 30-31

Kraj

Andrzej Krzysztof Wróblewski

Złoty strzał

Oddając przed terminem brazylijskie długi, zarobiliśmy 860 mln dolarów

Nasze długi zagraniczne sięgają kilkudziesięciu lat wstecz, kiedy je zaciągano i kilkudziesięciu lat w przód, kiedy jeszcze będziemy je spłacać. Dyskusje, czy się opłaciło pożyczać i co należało z kredytami zrobić, mają już sens wyłącznie akademicki. Ale co robić teraz, kiedy aż po rok 2008 będzie nam przybywać po pół miliarda dolarów spłat rocznie, a źródło dodatkowych dochodów w postaci prywatyzacji wysycha?

W hallu Ministerstwa Finansów na tablicy orientacyjnej jeszcze nie ma nowych nazwisk; tylko sam nowy szef Marek Belka i jedyny wiceminister ze starego składu – Krzysztof Ners. Jego jednego dymisji nie przyjęto, bo prowadził właśnie poufne negocjacje na temat spłat długu z Brazylią; trudno żeby o poważnych pieniądzach rozmawiał w imieniu rządu jego były urzędnik.

Ners wracał z Rio de Janeiro 30 paź-dziernika, akurat kiedy w studio TVP toczyła się dyskusja kilku posłów na temat podatków, długów, budżetu. Przedstawiciel Ligi Polskich Rodzin, poseł Zygmunt Wrzodak zaatakował rząd: – Kłaniacie się Brukseli! Oddajecie Brazylii długi przed terminem! Na to można nadgryźć rezerw walutowych NBP, a gdyby te pieniądze użyć na jakąś pożyteczną inwestycję przemysłową...

... jak na przykład Ursus. W podwarszawski kombinat traktorowy Gierek, a potem samorząd pracowniczy i Solidarność z tymże posłem Wrzodakiem wpompowali kilka miliardów dolarów. Widać, że ta dyskusja nie jest wyłącznie akademicka i że mimo deklarowanej prawicowości wciąż jeszcze ...

Linia horyzontu

Kluby Paryski (zrzesza państwa wierzycieli) i Londyński (skupia prywatne banki i instytucje finansowe odzyskujące kredyty) darowały nam około połowy długów, a resztę rozłożyły w czasie tak, żeby polska gospodarka zdążyła okrzepnąć. Jednak terminy, które wydawały się odległe jak linia horyzontu, są już blisko. Wcześniejszy wykup długu brazylijskiego (zaznaczony na wykresie zielono) złagodzi obciążenia budżetu w najtrudniejszych latach 2004–2008.