POLITYKA

Wtorek, 21 maja 2019

Polityka - nr 22 (2606) z dnia 2007-06-02; s. 102

Stomma

Ludwik Stomma

Zły znak

W sierpniu 1913 r. redaktor prawicowego dziennika „L’Eclair” Paul Birault rozesłał do deputowanych francuskich pismo następującej treści:

„Szanowny Panie Pośle,
Dzięki pomocy wspaniałomyślnego sponsora uczniowie Hegesippe’a Simona mogli nareszcie zgromadzić fundusze umożliwiające wzniesienie pomnika, który ocali pamięć o tym wielkim Prekursorze. Chcąc zapewnić obchodom stulecia urodzin tego wielkiego szermierza demokracji odpowiednią rangę, zwracamy się do Pana Posła z serdeczną prośbą o zgodę na wpisanie go w poczet członków komitetu honorowego uroczystości. W przypadku gdyby Pan Poseł chciał zaszczycić obchody swoim wystąpieniem, prześlemy natychmiast pełną dokumentację ułatwiającą przygotowanie oświadczenia.
Prosimy, Panie Pośle, o przyjęcie wyrazów naszego uznania i najgłębszego szacunku”.
(podpisy nieczytelne)

Rzecz w tym, że „wielki Prekursor” (czego?) nigdy oczywiście nie istniał. Nie przeszkodziło to deputowanym, których nie zaalarmowało nawet przedziwne imię Hegesippe nawiązujące do zbitki hegemone + siphonne, czyli „zwariowana władza”, zapisywać się gęsto do honorowego komitetu. Wyrażali przy tym „entuzjazm dla inicjatywy”, „pełne poparcie dla ...