POLITYKA

Czwartek, 23 maja 2019

Polityka - nr 2 (2332) z dnia 2002-01-12; s. 62-63

Nauka

Stanisław Mrówczyński

Zmarszczki Wszechświata

Ten eksperyment może stworzyć nowy dział astronomii

Genialny fizyk już na początku ubiegłego stulecia przewidział istnienie fal grawitacyjnych, lecz dotychczas uzyskano jedynie pośrednie dowody ich występowania; samych fal wykryć się nie udało. Wkrótce zostanie uruchomiony ogromny układ detektorów zdolny zarejestrować te rozchodzące się z głębin kosmosu zmarszczki czasoprzestrzeni.

W 1916 r. Albert Einstein zauważył, analizując równania ledwie co sformułowanej ogólnej teorii względności, że pole grawitacyjne wykazuje własności falowe. Źródłem rozchodzących się z prędkością światła fal grawitacyjnych miały być szybko zmieniające się w czasie układy wielkich mas, np. wirujące gwiazdy. Na skutek pomyłki w obliczeniach Einstein początkowo błędnie sądził, że również układ zachowujący doskonale kulisty kształt może emitować fale. Błąd ten poprawił w kolejnej swojej pracy, jednak i tym razem wielki uczony nie ustrzegł się pomyłki – ostateczny wynik jego wyliczeń był dwa razy mniejszy niż być powinien.

Podobnego odkrycia „na papierze” dokonał pół wieku wcześniej James Clerk Maxwell, przewidując istnienie fal elektromagnetycznych. W latach 1887–1891 Heinrich Rudolf Hertz wykonał całą serię finezyjnych eksperymentów, w których potwierdził przewidywania wielkiego Szkota. Hertz zbudował układ nadawczy i odbiorczy, pokazał jak generować fale elektromagnetyczne i jak je rejestrować. W wypadku fal grawitacyjnych doświadczenie Hertza jest nie do powtórzenia ze względu na ich ...