POLITYKA

Niedziela, 25 sierpnia 2019

Polityka - nr 22 (2506) z dnia 2005-06-04; s. 52-53

Świat / Niemcy

Adam Krzemiński

Zmierzch bogów

Niemcy, tak jak i my, będą głosować tej jesieni. Dramatyczną decyzję o przyspieszeniu wyborów o rok kanclerz Schröder podjął po równie dramatycznej klęsce w Północnej Nadrenii-Westfalii, którą SPD rządziła od 39 lat. Schröder zapowiedział, że sam poprowadzi kontratak socjaldemokratów.

Pierwszym przegranym tej błyskawicznej kampanii okazał się Edmund Stoiber. Premier Bawarii od miesięcy miał nadzieję na rewanż za 2002 r., kiedy to Schröder w ostatniej minucie ukradł mu zwycięstwo, uzyskując zaledwie 6 tys. głosów więcej. Teraz jednak nie ma nominacji obu partii chadeckich, CDU i CSU, na kandydata na kanclerza. Gdyby rząd Schrödera-Fischera jeszcze przez kilka miesięcy pomiotał się bezsilnie w sieci, mógłby ją dostać, ponieważ przewodnicząca CDU Angela Merkel ma w partii silnych oponentów.

Wobecnej kampanii nie chodzi jednak o personalia. W ciągu czterech miesięcy Republika Federalna musi się wymyślić na nowo, dać władzę zupełnie nowej formacji, zerwać z tradycyjnym myśleniem o sobie i gospodarce. To jest naprawdę trzęsienie ziemi: jego skutkiem jest polityczne Götterdämmerung – zmierzch bogów Pokolenia’68 (z lewej i prawej). A także koniec tradycyjnych ideologii socjalnych, które przez ponad pół wieku stanowiły solidny fundament zachodniej Bundesrepubliki, jej „społecznej gospodarki rynkowej&...