POLITYKA

Niedziela, 25 sierpnia 2019

Polityka - nr 22 (3212) z dnia 2019-05-29; s. 29-31

Społeczeństwo

Marcin Kołodziejczyk

Znachory? Chory zna

Polskie prawo pozwala na to, żeby uzdrowicielem mógł zostać każdy obywatel. Branża rozwija się więc lawinowo.

Portal rynekaptek.pl szacuje, że przez ostatnie 18 lat armia uzdrowicieli w Polsce podwoiła się i liczy teraz ponad 100 tys. (plus pokątni, poza ewidencją, też liczni – ale nie do policzenia). Każdy uzdrowiciel z czasem obrasta w pacjentów (wyznawców), którzy tworzą mu legendę – opowieści o cudowności znachorów rozchodzą się np. w długich kolejkach do prawdziwych lekarzy w przychodniach NFZ i w internecie. Wyznawców szybko przybywa (już przed pięciu laty GUS obliczał, że z metod niemedycznych korzysta blisko 1,5 mln Polaków). Internetowe sklepy z paralekami i usługami uzdrawiania działają od lat i przynoszą milionowe zyski.

A w maju 2019 r. nagle pojawia się w mediach wiadomość, że na wniosek rzecznika praw pacjenta policjanci przyszli do firmy Jerzego Zięby – jednego z najpopularniejszych polskich znachorów – i aresztowali jego specyfiki.

Jerzy Zięba, 63 lata, inżynier budowy maszyn po AGH, zareagował na akcję policji – transmisją na żywo w internecie. Stojąc pod swoim sklepem w Rzeszowie, podawał, że niszczy się ...