POLITYKA

Wtorek, 18 czerwca 2019

Polityka - nr 45 (2579) z dnia 2006-11-11; Polityka. Pomocnik Historyczny; s. 15

Znaki zagłady

Czego nas uczy historia Majów

Nazwano ich Grekami Nowego Świata. Fascynują historyków, archeologów i filozofów, do których dołączył reżyser-skandalista Mel Gibson, autor słynnej „Pasji”. Ósmego grudnia startuje w kinach jego nowy film „Apocalypto” – epos o Majach. Dlaczego upadła ich wielka cywilizacja? Czy podobny los czeka naszą, choć dziś też może wydawać się potężna i niezniszczalna?

Nad świętym miastem Chichen Itza wstaje słońce. Oświetla świątynie, place i gmachy, jakich nie powstydziliby się Egipcjanie, Rzymianie i Grecy. Ulice ożywają. Dostawcy żywności wyładowują ryby, dziczyznę, kukurydzę, czarną fasolę, awokado, pieprz, kakao (ulubiony napitek bogaczy). To głównie chłopi, którzy mieszkają w krytych strzechą chatach z dala od pięknych, wykładanych kamiennymi płytami domów arystokracji. W takich domach mieszka warstwa wyższa, która włada miastem-państwem: kapłani, sędziowie, urzędnicy, architekci, inżynierowie. Gdzież do nich chłopom i rybakom! Lud może tylko podziwiać bogate stroje i ozdoby. Na przykład złote pałeczki zwisające z uszu i dolnych warg kupców prowadzących niewolników. Albo drogie kamienie ozdabiające zęby dobrze urodzonych i kolorowe pióropusze dostojników niesionych w lektykach. Niektórzy z tych możnych mają potężnego zeza – atrybut piękna. Ich matki pracowały na urodę synów od kolebki, zawieszając im przed oczami jakiś kołyszący się przedmiot.

Można też podziwiać ...

Adam Szostkiewicz jest dziennikarzem „Polityki”.