POLITYKA

Sobota, 20 lipca 2019

Polityka - nr 23 (2910) z dnia 2013-06-05; s. 46-47

Raport / Raport energetyczny

Adam Grzeszak

Znikające łupki i straszny atom

Najwięcej energii do dyskusji dostarczają Polakom gaz łupkowy i atom. Jedni widzą w nich ogromną szansę, inni wielkie zagrożenie. Emocje falują w rytm medialnych doniesień.

Koniec marzeń o gazie łupkowym”, „I po łupkach”, „Amerykanie się wycofują” – takie tytuły pojawiły się ostatnio na pierwszych stronach polskich gazet. Po okresie entuzjazmu, kiedy Polacy cieszyli się nowo odkrytym gazowym bogactwem, nadeszło zwątpienie. Ubiegłoroczna rezygnacja ExxonMobil z poszukiwania gazu łupkowego w Polsce i ostatnie komunikaty Marathon Oil i Talisman Energy, że i oni porzucają nasz kraj, upewniły media, że wymarzonego gazu po prostu nie mamy. Tak jak wcześniej trwała narodowa dyskusja, jak wielkie są nasze zasoby, padały zapewnienia, że gazu starczy na stulecia, że dzięki niemu emerytury będziemy mieli my i nasze wnuki, teraz sypią się głosy, że znów daliśmy się nabrać jak dzieci.

Amerykanie są dla nas wyrocznią. Amerykańska Agencja ds. Energii (EIA) w 2009 r. oceniła, że mamy 5,3 bln m sześc. gazu w łupkach i tego trzymaliśmy się kurczowo. Polscy eksperci studzili wprawdzie emocje, przekonując, że nie wiadomo dokładnie, ile jest gazu, ale z pewnością nie aż tak wiele. Wyjaśniali też, że tamta hurraoptymistyczna prognoza została wykonana zza ...

Teksty: Adam Grzeszak. Raport przygotowaliśmy we współpracy merytorycznej z partnerami z branży energetycznej: Polską Grupą Energetyczną oraz Polskim Górnictwem Naftowym i Gazownictwem.