POLITYKA

Sobota, 20 lipca 2019

Polityka - nr 38 (2672) z dnia 2008-09-20; s. 16-18

Temat tygodnia

Barbara Pietkiewicz

Żony Krzysztofów B.

Wszystkie telewizje i tabloidy pokazały żonę Krzysztofa B. spod Siemiatycz bez zamazanej twarzy, bez pasków na oczach. Ubrana w seksowny strój z wielkim dekoltem, opowiadała o sprawach potwornych bez emocji, jak się mówi o pieczeniu ciasta.

Z tego, że kobieta ładnie się ubrała, nie można, rzecz prosta, czynić zarzutu. Ale na twarzy matki Ali nie było niczego, co widzi się u tych, którym zabito dzieci: przeświecającego przez skórę niewyobrażalnego cierpienia. Można aż tak zdumiewająco uniewrażliwić się na psychiczne zabijanie własnego dziecka przez własnego męża? Albo czy można ukryć emocje w aż takiej sprawie?

Rodzina zamknięta

Gdyby Krzysztof B. zabił fizycznie swoją córkę, a jego żona nie broniłaby jej, nie pobiegła natychmiast po ratunek, próbując ocalić, zostałaby oskarżona o współudział. Gwałcone przez ojców dzieci nigdy nie są oskarżane, choć przez dziesięciolecia naukowcy i sędziowie uważali, że to one prowokują niewinnych ojców do seksu. Dziś na szczęście uznaje się na całym świecie, że nie mają one rozeznania, kompetencji ani siły, aby bronić się przed ojcem-drapieżcą. Zawsze – niewinne.

Nie oskarża się także żon, które wychodzą z pokoju, gdzie gwałcone są po kolei wszystkie dzieci na oczach ...