POLITYKA

Niedziela, 25 sierpnia 2019

Polityka - nr 51 (2634) z dnia 2007-12-22; s. 116-119

Historia

Cezary Łazarewicz

Zostało po liberałach

Liberałowie jako formacja polityczna nie przetrwali, ale ich program jest realizowany, chociaż z niezbędnymi korektami i z dyskretnym wycofaniem samego pojęcia „liberalizm”. Bo liberałowie zostali przez politycznych przeciwników ubrani w szaty Baby-Jagi.

To, że Platforma Obywatelska nie jest kolejnym wcieleniem Kongresu Liberalno-Demokratycznego, wie każdy liberał. Tak jak i to, że KLD od 13 lat nie ma już na politycznej mapie Polski, choć w pewnym sensie przetrwał w trochę innym opakowaniu.

By się o tym przekonać, wystarczy spojrzeć na najbliższe otoczenie premiera Donalda Tuska, które często nazywane jest dworem lub partią wewnętrzną. Tam wśród ludzi dawnego KLD, od Grzegorza Schetyny poprzez Mirosława Drzewieckiego i Rafała Grupińskiego, podejmowane są najważniejsze decyzje.

Mądrość Donalda Tuska polega na tym, że potrafił wyciągać wnioski z własnych porażek – mówi Jacek Merkel, wpływowy działacz KLD. – Trzeba pamiętać, że partia jest tylko narzędziem polityków. I jeśli narzędzie jest złe, to należy je zmienić. Bo celem każdej partii jest władza, a nie wierność ideologii. Dlatego mała grupka przyjaciół z Gdańska, która ćwierć wieku temu nazwała się liberałami, odgrywa w polityce polskiej nadal kluczową rolę.

Partia liberałów, ...