POLITYKA

Piątek, 18 stycznia 2019

Polityka - nr 41 (2319) z dnia 2001-10-13; s. 74-77

Nauka / Zostańcie z nami!

Ewa Wilk

Zostańcie z nami na dłużej

Szesnastu stypendystów Polityki otrzyma po 25 tys. zł

Rozstrzygnęliśmy tegoroczną edycję konkursu stypendialnego dla młodych, obiecujących polskich naukowców. Satysfakcji przysparza to, że udało nam się zgromadzić na ten cel więcej pieniędzy, niż pierwotnie planowaliśmy. Zmartwienia – że mimo wszystko stać nas tylko na dalece symboliczny gest. Choćby dlatego akcję „Zostańcie z nami” zamierzamy powtarzać co roku.

Kiedy przed kilkoma miesiącami w planach redakcyjnych pojawił się temat marnej doli młodych polskich adeptów nauki, trudno było ustrzec się obawy, że oto nakreślimy malowniczy obraz kilku tysięcy entuzjastów, by nie rzec dziwaków, którzy z jakichś desperackich powodów trawią swe talenty i intelektualne możliwości. Głodowe pensje lub doktoranckie stypendia, wątłe perspektywy rozwoju. Istniało też ryzyko, że przy dokładniejszej penetracji polskich uczelni objawi się pejzaż jeszcze bardziej ponury: negatywna selekcja przy doborze kadry akademickiej, wszechobecna chałtura, pogoń za dodatkowymi zajęciami, marginalne i przyczynkarskie tematy badawcze. No i masowa ucieczka najzdolniejszych na Zachód.

Raport „Desperados” (POLITYKA 10) postawił środowisku młodych naukowców diagnozę, w której znalazły się wszystkie te objawy. Owszem, gonią za chałturami, ale nie dlatego, że chcą, ale dlatego, że nie ma innego wyjścia. Bo trzeba kupić lodówkę, buty dla dziecka, a także komputer, żeby mieć dostęp do światowej literatury. Rzeczywiście ci, którzy reprezentują uniwersalne dziedziny badawcze, uciekają na Zachód, jednak podstawowym powodem nie jest wcale pogoń za zarobkami – kuszą raczej prestiż, ...