POLITYKA

Sobota, 25 maja 2019

Polityka - nr 40 (2161) z dnia 1998-10-03; s. 44-45

Świat

Tomasz Walat

Zostawcie nam socjalizm!

W Szwecji w zasadzie bez zmian. Socjaldemokraci, którzy rządzili przez większą część XX stulecia, pozostaną u władzy także na przełomie wieków. Tyle tylko, że tak złego wyniku wyborczego jeszcze nie mieli. Postkomuniści na odwrót: uzyskali najlepszy wynik w całej zachodniej Europie.

Tęskniąc za starymi dobrymi czasami Szwedzi w wyborach parlamentarnych z 20 września b.r. ukarali premiera Görana Perssona za cięcia w wydatkach socjalnych, choć zdołał w ciągu dwóch lat sprawowania władzy przywrócić równowagę budżetową i odbudować zaufanie rynku do szwedzkiej gospodarki. Więcej solidarności i sprawiedliwości społecznej, wróć opiekuńcze państwo dobrobytu!

Jeśli jest w Europie kraj, który można byłoby jeszcze nazwać socjalistyczny, to jest nim w pierwszej kolejności Szwecja. Zwycięstwo socjalizmu jest znacznie wyższe niż mogłoby to wynikać z liczby głosów oddanych na partie większości rządowej: socjaldemokratów (36,6 proc.) i postkomunistów (12 proc.). Szwedzi poparli bowiem różne oblicza socjalizmu, również i takie, które oficjalnie odcinają się od tej ideologii.

Najwięcej zwolenników ma ciągle socjalizm pragmatyczny Partii Socjaldemokratycznej. Pragmatycznymi posunięciami sanacyjnymi Persson zdobył zaufanie międzynarodowej finansjery po przejęciu kontroli nad gospodarką zdestabilizowaną trzyletnimi rządami centroprawicowej koalicji pod wodzą konserwatysty Carla Bildta. Podwoiła ona zadłuż...