POLITYKA

Sobota, 25 maja 2019

Polityka - nr 29 (3169) z dnia 2018-07-18; s. 92-97

Na własne oczy

Andrzej Lubowski

Zostawione na lodzie, czyli reportaż na upały

Dużo większa od Europy, ale mało znana, bo na stałe nie osiedlił się tu żaden człowiek. Antarktyda wpływa na nasz los bardziej, niż jesteśmy tego świadomi.

Antarktyka jest cztery razy „naj”: to najwyższy, najbardziej wietrzny, najuboższy w opady i najzimniejszy kontynent, znacznie chłodniejszy niż Arktyka. Z prostego powodu: ląd w jego centrum, Antarktyda, jest otoczony przez wody – odwrotnie niż Arktyka. Kontynentalne klimaty Alaski, Kanady, Rosji czy Skandynawii łagodzą chłód Arktyki, podczas gdy Ocean Południowy odcina Antarktykę od najbliższych lądów.

Prawdziwa Antarktyda zaczyna się na południe tzw. strefy konwergencji arktycznej, gdzieś między 55. i 60. równoleżnikiem. Lodowate prądy mogą jednak popchnąć tę granicę aż do 50. równoleżnika. To tutaj lodowata woda Antarktydy zderza się z ciepłymi wodami Pacyfiku, Atlantyku oraz Oceanu Indyjskiego i rozpływa się po całym globie, kształtując prądy, które ostatecznie zasilą planktonem całe podwodne życie na Ziemi. Dwa najważniejsze i najżyźniejsze prądy, niosące ze sobą bogactwo protein – Benguelski, płynący wzdłuż Afryki Zachodniej, i Humboldta, obmywający zachodnie brzegi Ameryki Południowej – mają swe źródło w Antarktydzie.

Wyruszamy z Ushuai, najbardziej na południe położ...

Załączniki

  • [Antarktyda]

    [Antarktyda] - [rys.] Mazurczyk Lech