POLITYKA

Poniedziałek, 22 lipca 2019

Polityka - nr 12 (2597) z dnia 2007-03-24; s. 16

Flesz. Ludzie i wydarzenia / Kraj. Komentarz

Janina Paradowska

Z prawej po bandzie

Sławiąc w trakcie niedzielnej partyjnej konwencji PiS sukcesy i dokonania swego rządu, a więc głównie zdarzenia przyszłe i niepewne, Jarosław Kaczyński szerokim łukiem omijał to wszystko, co jest przedmiotem najgorętszego sporu, czyli zmiany w konstytucji, narastający fundamentalistyczny radykalizm kierownictwa MEN czy korupcyjny zapaszek dobiegający ze strony Samoobrony, związany choćby ze śledztwem prowadzonym w sprawie prawnej obsługi KRUS. Konwencja miała pokazać zwartość partii, ale ta wyraźnie się łamie pod naporem ideologicznego szturmu Romana Giertycha i coraz śmielszymi atakami Radia Maryja na prezydenta, jego żonę, ale także na PiS jako ugrupowanie zdradzające wartości, którym obiecało służyć. Fakt, że Kaczyński, który zwykł sprawy kontrowersyjne stawiać jasno i twardo, tym razem je omijał, świadczy, że ma kłopot coraz poważniejszy. Już wydawało się, że zgromadził pod swymi skrzydłami wszystkie odłamy radykalnej prawicy, że LPR może tylko błagać o blok wyborczy lub o miejsca na listach PiS, kiedy inicjatywy Giertycha sprawiły, że po prawej stronie pojawiła się szczelina, w ...