POLITYKA

Niedziela, 25 sierpnia 2019

Polityka - nr 48 (2835) z dnia 2011-11-23; s. 12-13

Raport

Mariusz JanickiWiesław Władyka

Zręczna mowa

Premier Tusk chce zapewnić obywatelom bezpieczeństwo ekonomiczne, ale też ideowe. Platforma i rząd mają chronić społeczeństwo przed szaleństwami radykałów.

Tusk w swoim exposé stwierdził, że Polsce na nadchodzące czasy potrzebny jest „inteligentny system reagowania”, a więc dostosowany do konkretnych sytuacji, elastyczny, pozbawiony rutyny i ideologicznego znaku. W tym sensie premier kontynuuje swoją reaktywną politykę, którą za Johnem Grayem określał jako odpowiadanie na konkretne wyzwania; teraz takim wyzwaniem są budżetowe oszczędności. Unikał dotąd robienia rzeczy, które nie były jeszcze jego zdaniem absolutnie niezbędne. Teraz są, zwłaszcza że zaczynają trzeszczeć finanse Węgier, a dla rynków finansowych Polska i Węgry są w jednym koszyku. I chociaż wcześniejsze przecieki na temat exposé okazały się w większości prawdziwe, to wygłoszone z mównicy tezy premiera wzbudziły jednak coś w rodzaju szoku. Przemówienie Tuska było krótkie, surowe, tak jakby miał to być tekst łatwy do tłumaczenia na inne języki i do wysłania w świat. Nawet Jarosław Kaczyński stwierdził, że było ono „zręczne”.

Tusk skupił się na kilku zasadniczych kwestiach, które uznał dzisiaj za najważniejsze ...

Finanse, bezpieczeństwo, kryzys...

...to słowa klucze drugiego exposé Donalda Tuska. Podczas godzinnej prezentacji programu działania rządu premier średnio co dwie minuty mówił o finansach i bezpieczeństwie, słowo „kryzys” padło z jego ust 17 razy. Raz na pięć minut wspominał o trudach – obrony Polski przed kryzysem; trudnych czasach. O „wysiłku” i „ciężarze” mówił średnio co 10 minut.

Wystąpienie Tuska nie miało tym razem tak romantycznego charakteru jak poprzednie, nie było już mowy o „miłości” czy „wolności”. Kluczowe dla poprzedniego exposé słowo „zaufanie” pojawiło się tylko raz (w podziękowaniach wyborcom).