POLITYKA

środa, 16 stycznia 2019

Polityka - nr 9 (9) z dnia 2018-06-27; Niezbędnik Współczesny. 2/2018; s. 62-67

ŚWIAT

Łukasz Wójcik

Zrób sobie islam

Kolejne europejskie rządy próbują tworzyć oficjalną religię, która ułatwiłaby integrację muzułmanów. Ale bez udziału samych zainteresowanych to się nie może udać.

Liberalny meczet pod wezwaniem Awerroesa i Goethego zaprasza wszystkich muzułmanów. Bez względu na religijną denominację czy orientację seksualną. Podczas otwarcia rok temu jego budynek na berlińskim Moabicie pękał w szwach, choć głównie za sprawą niemieckich i zagranicznych mediów. Jego pomysłodawczyni Seyran Ateş, prawniczka i działaczka feministyczna tureckiego pochodzenia, przedstawiła wówczas wizję islamu europejskiego, opartego na zachodnich wartościach, z równouprawnieniem płci włącznie. Stąd pierwszą modlitwę poprowadziło dwoje imamów, mężczyzna i kobieta (oczywiście bez nakrycia głowy). Jest to zresztą prawdopodobnie jedyny meczet w Europie, gdzie kobiety i mężczyźni mogą modlić się ramię w ramię w jednym pomieszczeniu. Problem w tym, że nie chcą się modlić.

Z entuzjazmem pomysł liberalnego meczetu przyjęły media ogólnokrajowe. „Frankfurter Allgemeine Zeitung” pisała, że „takie miejsca niosą nadzieję na pełnowartościowe społeczeństwo, w którym każdy poczuje się obywatelem”. Michael Müller, socjaldemokratyczny burmistrz Berlina, uznał go za „żywy pomnik udanej integracji muzułmanów i symbol otwartych ...