POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 5 (5) z dnia 2011-04-20; Sztuka Życia; s. 80-85

Sztuka poznawania. Co w podróżach ciekawe

Anna Dziewit-MellerMarcin Meller

Zrobić stół po gruzińsku

Trzeba by zrobić stół – mówią Gruzini. I dopiero kiedy go zrobią, pojmujemy, że tak naprawdę nic o ucztowaniu do tej pory nie było nam wiadomo.

W sformułowaniu robić stół nie chodzi ani o sztukę ciesielską, ani nawet o piękne dekorowanie mebla za pomocą srebrnej zastawy rodowej, nie chodzi też nawet o gotowanie tego, co się na stole znajdzie. Należałoby raczej powiedzieć, że zrobić stół to stać się owym stołem – częścią wyjątkowej, jednorazowej wspólnoty. „Gruziński stół to biesiada przebiegająca według ustalonego porządku, to teatr, w którym każdy ma do odegrania swoją rolę, to rytuał” – pisze Wojciech Górecki w „Toaście za przodków”.

Geneza (szlachetna)

Stół jako byt zależny wyłącznie od ludzi, którzy mają ochotę pobyć razem, może pojawić się zupełnie znienacka, w najdziwniejszych okolicznościach – na łące, na polu, na dworcu, na budowie, na ulicy, byle tylko była taka wola i ochota. Stół jest podstawą życia społecznego. Bo gruziński przyjaciel to  megobari – ten, z którym dzielisz jedną miskę (gobi), przyjaciel to ten, z którym jesz posiłek.

Tradycja supry w takim ujęciu, ...