POLITYKA

Niedziela, 16 czerwca 2019

Polityka - nr 46 (2167) z dnia 1998-11-14; s. 16

Wydarzenia

Adam Krzemiński

Związek chemiczny

Bardzo szybko staje się widoczny układ współrzędnych polityki zagranicznej nowego rządu niemieckiego. Do Paryża i do Waszyngtonu nowy kanclerz Gerhard Schröder pojechał natychmiast po zwycięstwie we wrześniowych wyborach. Do Londynu, Hagi i Warszawy - zaraz po zaprzysiężeniu.

We Francji Gerhard Schröder potwierdził, że nadal będzie trzymał pod parą niemiecko-francuską lokomotywę Unii Europejskiej. W USA, że Niemcy są pełnowartościowym partnerem NATO i nie będą się uchylać w wypadku ewentualnej akcji w Kosowie. W Londynie kanclerz zapewniał, że centralny bank europejski, odpowiedzialny za stabilność euro, nie będzie obiektem politycznych nacisków, jakkolwiek rządy powinny móc dyskutować o stopach procentowych. W Holandii tematem były udane holenderskie sposoby rozładowywania bezrobocia. W Polsce sprawą główną było, oczywiście, rozszerzenie Unii Europejskiej na wschód i kilka klasycznych już polsko-niemieckich spraw dwustronnych: roszczenia wypędzonych, odszkodowania dla robotników przymusowych, a przede wszystkim nawiązanie ściślejszych kontaktów roboczych na płaszczyźnie międzyrządowej.

Wszystkie te stacje Gerhard Schröder przeszedł bez problemów i w dobrym stylu. Widać, że łatwo znalazł kontakt ze swoimi rozmówcami, zwłaszcza z Brytyjczykiem Tony Blairem, z którym łączy go chemia, czyli ten sam temperament, podobne traktowanie polityki. To co Blair nazywa trzecią drogą, Schröder określa nowym środkiem. Również z&...