POLITYKA

Niedziela, 17 lutego 2019

Polityka - nr 46 (2984) z dnia 2014-11-12; s. 12-13

Temat tygodnia

Jacek Żakowski

Życie jak w Madrycie

Szkoda chłopów. Przynajmniej Kamińskiego i Hofmana. Nie żeby wyrażali poglądy bliskie moim; i nie żeby się zapowiadali na jakichś Geremków; ale przynajmniej mają IQ, którego nie trzeba się wstydzić w sklepie. Ale się zmarnowali.

W odróżnieniu od Ziobry obaj panowie raczej byliby w stanie zdać egzamin aplikancki. Wielu takich młodych dziś w polityce, a zwłaszcza w Sejmie, nie ma. I trzeba powiedzieć, że nie tylko partia, ale też Polska sporo w nich inwestowała na szybkich ścieżkach ich politycznej kariery. Na marne.

Nie w tym sensie, że wpadli na wstydliwych kombinacjach i zapewne zostaną wyrzuceni z partii. Naprawdę złe jest to, że zostali do tego stopnia zdemoralizowani, że to, co zrobili, robili nawet się specjalnie nie maskując, nie zacierając śladów, niemal ostentacyjnie. Czyli nie widzieli w tym nic specjalnie złego, a zwłaszcza nic groźnego, co by mogło złamać ich kariery. W gruncie rzeczy musieli być przekonani, że tak się po prostu robi. Albo że można tak robić. To dużo o nich mówi, ale też mówi sporo o ich otoczeniu. Bo nikt się z takim poczuciem nie rodzi. Przez te kilka lat, które spędzili w polskiej polityce, musieli tym poczuciem czy przekonaniem nasiąknąć.

Nie myślę tylko o kuriozalnym koncepcie, żeby w służbową podróż do Madrytu ...