POLITYKA

Poniedziałek, 20 maja 2019

Polityka - nr 20 (2604) z dnia 2007-05-19; s. 124-129

Na własne oczy

Aleksandra Rzążewska

Żyrafa na ośmiu nogach

Polka z Florydy, Polka z Warszawy i Dunka z Nowego Jorku sprzedają sztukę upośledzonych umysłowo.

Kiedy Margaret Samborska sprowadziła z Florydy swoją upośledzoną siostrę, trzydziestoletnia Kasia nie umiała zakładać rękawiczek, bo nigdy wcześniej ich nie używała. W Polsce nie miała też gdzie pracować, co przerażało Margaret. W Stanach pakowała korespondencję: składała kartkę, wkładała do koperty, naklejała znaczek. Co dwa tygodnie dostawała wynagrodzenie i choć nie rozumiała, ile zarabia, ważne było dla niej to, że jest potrzebna.

Kasia mówi tylko pojedyncze słowa i wymaga całodobowej opieki. Codziennie kilka godzin spędza w ośrodku dla upośledzonych, aż Margaret wpada na pomysł: będzie sprzedawać korporacjom sztukę niepełnosprawnych.

Dajmy im poczucie, że ktoś czeka na ich pracę i chce za to płacić – tłumaczyła szefom warsztatów terapii zajęciowej. Mam ekskluzywny niszowy produkt i chcę go zaoferować właśnie wam – mówiła w koncernach.

Przekonała jednych i drugich.

Kiermasz za grosze

Przed sześciu laty, tuż przed przyjazdem Kasi, Margaret zajmowała się w ...