POLITYKA

środa, 20 lutego 2019

Polityka - nr 34 (2518) z dnia 2005-08-27; s. 4-12

Raport

Adam Grzeszak

Zza kierownicy

Ani się spostrzegliśmy, jak samochód, dobro niegdyś ekskluzywne, stał się nieodłączną częścią życia codziennego i naszym nieodłącznym wakacyjnym przyjacielem. W zeszłym roku wyprodukowano w Polsce rekordowe pół miliona samochodów. Po świecie jeździ już 900 mln aut. Niebawem będzie ich więcej, bo do motoryzacyjnego klubu przystąpiły Chiny i Indie. Powszechne dążenie do własnych czterech kółek napędza globalną gospodarkę, w tym także polską. Jesteśmy coraz bardziej uzależnieni od samochodów, ale jednocześnie mamy z nimi coraz więcej kłopotów. Nie radzimy sobie z korkami, wypadkami drogowymi, zatruciem środowiska, lękamy się kryzysu paliwowego. Samochód, aby ocaleć, musi się szybko zmienić.

Motoryzacyjne kolosy stoją na glinianych nogach – tak kilka tygodni temu agencja ratingowa Standard&Poors oceniła dwie legendy światowej motoryzacji, koncerny General Motors i Ford Motor. Agencja S&P analizuje politykę firm i rządów oceniając ich kredytową wiarygodność. Podpowiada bankierom, kto bez problemu spłaci swoje zadłużenie, a komu pożyczanie pieniędzy jest ryzykowne. Obligacje GM i Forda zakwalifikowane zostały do najniższej kategorii zwanej spekulacyjną lub pogardliwie „śmieciową”. Dla wielu obserwatorów był to gest symboliczny – S&P ogłosił koniec pierwszego stulecia motoryzacji. Wkraczamy więc w nową epokę. Co nam przyniesie?

Być może zabraknie miejsca dla wielkiej trójki z Detroit, która przez dziesięciolecia trzęsła światową motoryzacją. Ta wielka trójka to General Motors, z coraz większym trudem broniący pozycji największego koncernu motoryzacyjnego świata, Ford, który w tym roku spadł na trzecią pozycję zdegradowany przez Toyotę, oraz Chrysler, który osłabł już kilka lat temu i musiał szukać ratunku w Europie. Związał się z niemieckim ...