POLITYKA

Wtorek, 21 maja 2019

Wyszukaj w Archiwum

Ą ą Ć ć Ę ę Ł ł Ń ń Ó ó Ś ś Ź ź Ż ż

wyszukiwanie zaawansowane

Igor T. Miecik - artykuły

znaleziono 163 artykułów

81.

W drodze na dno Igor T. Miecik

Coraz bardziej boimy się młodych przestępców. Agresywnych, bezwzględnych, pozbawionych skrupułów. Stereotyp jest taki: młodych przestępców wsadza się do poprawczaków, co jest bezcelowe, bo oni tam się tylko uczą bandyckiego rzemiosła. Więc opinia publiczna krytykuje poprawczaki, mówi: wsadzać małolatów do kryminału. Rzeczywistość jest inna: system opieki nad dzieciakami, które popełniły przestępstwo lub prostą drogą do tego zmierzają, to machina wielu instytucji, z których akurat zakłady poprawcze, gdzie trafiają nieliczni, wyglądają najlepiej. System zacina się. Pogrążył się w biedzie i nieudolnej reformie. Dziecko, które trafia w tryby państwowych instytucji wychowawczych, zbyt często już się z nich nie wydostaje, idzie schematyczną, powtarzalną drogą, w jednym kierunku – w dół, na dno.

(nr 2354 / 2002-06-15) s. 3-9
Raport
tekst ma 29158 znaków

82.

Aleje Przyjaciół Igor T. Miecik

Jest w Warszawie kilka miejsc, które uchodzą za osiedla władzy. Kiedy pytać polityków, dlaczego mieszkają obok siebie, każą naiwnie wierzyć w przypadek. Ot, wprowadzam się, a tu niespodzianka – kolega partyjny drzwi w drzwi. Prędzej czy później okazuje się, że przypadek polegał na tym, iż ktoś uwłaszczył się na służbowym mieszkaniu, że jakaś spółdzielnia przejęła grunt bez przetargu albo że inna wygrała przetarg, mimo że ofiarowała najniższą cenę, albo jeszcze inny dziwny zbieg okoliczności.

(nr 2349 / 2002-05-11) s. 30-34
Kraj
tekst ma 18742 znaków

83.

Wolno stawiać byki Igor T. Miecik, Ewa Nowakowska

W niektórych szkołach podstawowych niemal co drugi szóstoklasista przyszedł na kwietniowy test sprawdzający (w tym roku po raz pierwszy wszystkie trzynastolatki w Polsce go pisały) z zaświadczeniem o dysleksji. Podobna sytuacja zdarzy się pewnie na majowych testach dla gimnazjalistów. Czasem połowa zdających do prywatnych liceów, które już egzaminują uczniów, ubiega się o to, by nie brać pod uwagę ich błędów ortograficznych.

(nr 2347 / 2002-04-27) s. 30-33
Kraj
tekst ma 9294 znaków

84.

Ósmy dzień tygodnia pracy Igor T. Miecik

Stuosobowa załoga fabryki w Niedźwiadach koło Kalisza solidarnie jednego dnia złożyła wymówienia z pracy. Bo właściciel firmy nie płacił i groził pistoletem. Bilans po ośmiu dniach od wszczęcia protestu: przywódcy załogi bez pracy, maszyny w fabryce chodzą pełną parą, poseł Samoobrony zbija kapitał polityczny.

(nr 2346 / 2002-04-20) s. 87-89
Społeczeństwo / Obyczaje
tekst ma 13150 znaków

85.

Przebiegli Aleksander Chećko, Igor T. Miecik

Czternastotysięczna armia biegłych rządzi sądami. To ich opinie rozstrzygają o wynikach wielu procesów. W sprawach karnych – dosłownie – potrafią dzielić włos na czworo. Odtwarzają przebieg katastrof drogowych. Ich specjalistyczna wiedza z księgowości pomaga w rozwikłaniu krętych afer finansowych. Ważą przy rozstrzyganiu sporów o ogromne pieniądze, a czasem też na wynikach drobnej, śmiesznej sprawy, która w ogóle nie powinna znaleźć się na wokandzie. Razem z instytucjami naukowymi i prywatnymi firmami, które wyrastają jak grzyby po deszczu wokół sądów – tworzą gigantyczny rynek usług. W zeszłym roku Skarb Państwa, czyli my wszyscy, zapłacił im 100 mln zł, a ponad 70 mln wciąż jest im dłużny. Czy to były dobrze wydane pieniądze?

(nr 2342 / 2002-03-23) s. 3-9
Raport
tekst ma 27292 znaków

86.

Brzytwa Żyndula Igor T. Miecik

Z obliczeń odchodzącego prezesa Zakładów Chemicznych Police Andrzeja Markowskiego (AWS) wynika, że owszem, przyjął do pracy 350 osób, ale z prawicą związanych było jedynie 16. Jednakże prezes przychodzący Krzysztof Żyndul (SLD) nie wierzy w rachunki poprzednika i polityczny desant mierzy setkami. Miasto nie ma wątpliwości: Żyndul nie oprze się głodowi nomenklaturowemu. Chce, nie chce, musi ciąć i przyjmować swoich.

(nr 2339 / 2002-03-02) s. 26-28
Kraj
tekst ma 16239 znaków

87.

Inżynier skarbu Igor T. Miecik

Kim tak naprawdę jest minister Kaczmarek? Liberałem uwięzionym przez młodzieńczy wybór w szeregach postkomunistów – jak mawia o nim często Janusz Lewandowski, czy też karnym i bezwzględnie posłusznym członkiem swojej partii – jak widzi go Antoni Macierewicz? On sam już chyba tego nie wie.

(nr 2335 / 2002-02-02) s. 27-29
Kraj
tekst ma 17884 znaków

88.

Moskwa obiecana Igor T. Miecik

Najczęściej łapią w metrze. Patrol milicji jest chyba na każdej stacji. Legitymują. Śledzą potok twarzy. Zawsze ustawiają się w idealnym miejscu, w okolicy schodów ruchomych, ale nie za blisko. Dokładnie tam tłum ciągnący z peronów musi wlać się między metalowe bariery, które ustawione w kształcie leja czynią go coraz węższym tak, by człowiek wcisnął się na ruchome schody i niczym przez szyjkę butelki wydostał na górę. Dalej na kontrolę byłoby już za późno. Metro ma 11 linii, 168 stacji, 270 km torów, 9 mln pasażerów dziennie. Ilu nie ma meldunku w Moskwie? Ilu ma lewy? Wielu, bardzo wielu.

(nr 2333 / 2002-01-19) s. 92-97
Na własne oczy
tekst ma 21133 znaków

89.

Kadet uczy się Rosji Igor T. Miecik

Stanisław Sawinkow w tym roku skończy 17 lat i ostatnią klasę szkoły kadetów. Wyjedzie z Nowoczerkaska na studia do Moskwy. To trochę tak, jakby miał wyjechać za granicę. Moskwa: neony, które z nocy czynią dzień, eleganckie dziewczęta na Twerskiej, teatr na Tagance i akademik – zadbany, z czteroosobowymi pokojami. Wszystko to sobie Stanisław już obejrzał. Do Moskwy! Kto by o tym nie marzył, ale szkoły kadetów będzie żal. Siedem lat – całe dzieciństwo, junost’ – jak mówi Stanisław.

(nr 2331 / 2002-01-05) s. 92-97
Na własne oczy
tekst ma 22431 znaków

90.

Dramat w ginących aktach Igor T. Miecik

Przez rok na ślad zaginionych teczek nie udało się trafić kolejno: szesnastu pracownicom sądowego sekretariatu, czterem sędziom sądu rejonowego ani nawet dziewięciu sędziom kolegium sądu okręgowego. Okoliczności zaginięcia teczek ustala obecnie prokuratura.

(nr 2324 / 2001-11-17) s. 94-95
Społeczeństwo / Obyczaje
tekst ma 12357 znaków

91.

Lekcja niewychowawcza Julia Butrym, Iwona Kochanowska, Igor T. Miecik, Agnieszka Niezgoda, Ewa Nowakowska, Ewa Paczkowska, Joanna Podgórska, Agnieszka Zagner

Sezon ostrych stresów szkolnych zaczął się w tym roku już we wrześniu – od próbnych matur. W październiku emocje zapanowały w ostatnich klasach podstawówek i gimnazjów. Klasa maturalna, szósta podstawowa i trzecia gimnazjalna to trzy „klasy frontowe”, gdzie na żywym materiale testowane są po raz pierwszy nowe rozwiązania reformy. Nikt od niej nie ucieknie: to dopiero początek całej serii egzaminów i sprawdzianów; uczniów, rodziców i nauczycieli czeka kilka nerwowych lat. Gorzej, że tym i tak stresującym próbom towarzyszy gorsząca atmosfera prowizorki i chaosu, sprzecznych informacji dotyczących egzaminów maturalnych i słownych utarczek między odchodzącą i przychodzącą ekipą Ministerstwa Edukacji. Miało być jasno, przejrzyście, obiektywnie, a wyszło jak zwykle.

(nr 2321 / 2001-10-27) s. 3-8
Raport
tekst ma 20571 znaków

92.

Kartel Samoobrona Igor T. Miecik, Piotr Pytlakowski

Ponad milion wyborców Samoobrony pewnie nie wie, że głosowało na całkiem prywatne przedsięwzięcie Andrzeja Leppera. Nazwa i winieta partii służy jako logo dla przedsiębiorstwa stworzonego 10 lat temu. Firma działa na dziko, nie płaci podatków, ukrywa obroty i zyski. Łamie prawo, ale cieszy się bezkarnością. Przez najbliższe cztery lata tę bezkarność dodatkowo wzmocni immunitet parlamentarny.

(nr 2320 / 2001-10-20) s. 36-39
Kraj
tekst ma 22749 znaków

93.

Kto wpuścił Leppera? Mariusz Janicki, Igor T. Miecik, Wiesław Władyka, Agnieszka Zagner

Mamy za sobą chyba najdziwniejsze wybory współczesnej Europy. Czterech ugrupowań – z sześciu, które te wybory wygrały – nie było w poprzednim Sejmie. Za to partie rządzące nie zdobyły ani jednego mandatu. Co więcej: jeszcze nowy parlament się nie zebrał, a już zabrnął w ślepą uliczkę, bo nijak nie można utworzyć większości rządowej. Tak zadecydowali wyborcy, którzy kierowali się nie tylko wykoncypowaną taktyką, ale także emocjami, tęsknotą za odmianą i zwykłą ludzką przekorą. Co zatem powiedzieli wyborcy w niedzielę 23 września? Jaki jest Polaków portret powyborczy?

(nr 2318 / 2001-10-06) s. 3-9
Raport
tekst ma 25732 znaków

94.

Cicha baza Igor T. Miecik, Piotr Pytlakowski, Ryszarda Socha

Kij w mrowisko włożył Andrzej Olechowski. Komentując w stacji TVN 24 atak na Nowy Jork stwierdził, że Polacy też powinni uderzyć się w piersi, bo w PRL byli szkoleni terroryści. Politycy SLD rzecz jasna natychmiast podali słowa Olechowskiego w wątpliwość, a ludzie związani z prawicą ochoczo potwierdzali rewelacje byłego ministra spraw zagranicznych. W końcu, wynikało z podtekstu, Andrzej Olechowski, który nigdy nie ukrywał swoich związków z wywiadem PRL, musi wiedzieć, co mówi.

(nr 2317 / 2001-09-29) s. 86-90
Historia
tekst ma 19521 znaków

95.

Kornik Igor T. Miecik

Wrzesień 1977 r. Powielacz był nie większy od maszyny do pisania i mieścił się w walizce, bęben z matrycą obracał się i wypluwał kolejne kartki. Wyglądały jak odbity przez kalkę maszynopis. Odręcznie narysowane litery winietki „Robotnik” chwiały się, druk był blady, miejscami zanikał i trzeba się było domyślać, co tam zostało napisane.

(nr 2316 / 2001-09-22) s. 72-77
Historia
tekst ma 22822 znaków

96.

Nie kupuj kradzionego Anna Z. Marszałek, Mariola Małecka, Igor T. Miecik

Kroją nas wszędzie: w tramwaju, w pociągu, w sklepie, na ulicy. Dwie trzecie przestępstw w Polsce to drobne kradzieże. Tych kradzieży boimy się najbardziej. I wcale tu nie chodzi o żal za wyrwanym telefonem komórkowym czy wydartym z samochodu radiem. Boimy się o zdrowie i życie, bo kradzież staje się coraz bardziej prymitywna i brutalna. Upokarza nas, że w Polsce wszędzie i ze wszystkiego można zostać okradzionym. Bardziej wrażliwych żenuje konieczność kratowania okien czy przykuwania roweru łańcuchem. Mówimy: dziki, bandycki kraj, nieskuteczna policja. Czterech na pięciu obywateli woła o zaostrzenie kar. Ale ilu spośród nich dziś, jutro w warsztacie, na bazarze, u znajomego trafi niewiarygodną okazję i kupi kolejną kradzioną rzecz? Ilu przy tym zadrży ręka, ilu przejdzie przez głowę refleksja, że biorą udział w zwykłym draństwie? W ten sposób – kupując kradzione – bez wielkich bossów i groźnych mafijnych żołnierzy tak zwani porządni obywatele wspierają pospolite złodziejstwo i podziemny rynek zrabowanych towarów. Nie hurtowy, nie taki z wielkich napadów, ale ten z włamań do samochodów, z kradzieży w szkolnej szatni, z wyrwanych kobietom torebek, z tego, co da się wynieść pod pachą ze sklepu. Sprawny, samoorganizujący się rynek złożony z tysięcy detalistów.

(nr 2314 / 2001-09-08) s. 3-9
Raport
tekst ma 23527 znaków

97.

Taki dom Igor T. Miecik

W Górze Kalwarii jest kilka sklepików, Dom Pomocy Społecznej i bezrobocie. Dlatego prawie każdy tutaj ma jakiś związek z Domem, bo jeśli sam nie pracuje, to ma tam szwagra, ciotkę, zięcia. Tkwi w układzie. Zachwiać układem, znaczy zachwiać całym miastem.

(nr 2311 / 2001-08-18) s. 25-27
Kraj
tekst ma 20861 znaków

98.

Śmierć bez pogrzebu Igor T. Miecik

Niedawno zmarł pewien Wybitny Człowiek. Przez kilka dni przyjaciele Zmarłego na próżno przeglądali dziesiątki nekrologów w poszukiwaniu informacji o dacie pogrzebu. Wymieniano gorączkowo telefony. Wreszcie zaczęła krążyć pogłoska: pogrzebu nie będzie, tak zadecydowała rodzina. Czy tak może być, aby zmarły nie miał pogrzebu? Czy rodzina może dowolnie dysponować prochami, przechowywać je w domu, rozsypać w ogródku. Czy prawo do pochówku przynależy każdemu z nas, czy jest wyłącznie w gestii naszych krewnych?

(nr 2309 / 2001-08-04) s. 75-77
Społeczeństwo / Prawo
tekst ma 13646 znaków

99.

Akademia Obszarnicza Igor T. Miecik

Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego – Akademia Rolnicza stała się najbogatszą uczelnią w Polsce. Dzięki ziemi, która była w jej posiadaniu. Teraz na jej dawnych obszarach ma powstać nowe 10-tysięczne miasto, a także kilka czynszówek, osiedle dla bogaczy, wille dla dyplomatów, pole golfowe, stadion i hipermarket. No i słynna Świątynia Opatrzności. W samej uczelni obok radości z dostatku pojawił się lekki niepokój o podwójną – akademicką i biznesową – tożsamość SGGW.

(nr 2306 / 2001-07-14) s. 34-36
Kraj
tekst ma 15339 znaków

100.

Wewnętrzny przymus spontanicznej rekonstrukcji Igor T. Miecik

Jest z reguły mężczyzną. Może posiadać stary czołg, transporter, samochód albo rower, może mieć tylko mundur, a niech nawet luźną lufę. Może to coś mieć po tacie, może to kupić, wymienić albo znaleźć. Może być bogaty, biedny albo i nawet nic nie mieć. Właściwie wystarczy, żeby kochał. Tak, musi kochać technikę wojskową. To wszystko. No może poza jednym: to że kocha technikę, nie znaczy, że kocha wojnę; jeśli darzy uczuciem hitlerowski wóz pancerny, to nie znaczy, że kocha samego Hitlera, jeśli zakłada na siebie bolszewicki mundur, to wcale nie znaczy, że ma ciągoty do światowej rewolucji.

(nr 2306 / 2001-07-14) s. 92-97
Na własne oczy
tekst ma 16822 znaków