POLITYKA

Niedziela, 19 maja 2019

Wyszukaj w Archiwum

Ą ą Ć ć Ę ę Ł ł Ń ń Ó ó Ś ś Ź ź Ż ż

wyszukiwanie zaawansowane

PRL - słowo kluczowe

znaleziono 270 artykułów

161.

Pułkownik Pałkin raportuje Andrzej Garlicki

55 lat temu odbyły się pierwsze w powojennej Polsce wybory do Sejmu. O ile przy fałszowaniu wyników poprzedzającego wybory referendum cały trud spadł na barki przybyłej z Moskwy ekipy pod dowództwem ppłk. Arona Pałkina, o tyle wybory fałszowali już polscy fachowcy, a Pałkin przysłany na prośbę Bieruta był w odwodzie.

(nr 2333 / 2002-01-19) s. 68-70
Historia
tekst ma 18043 znaków

162.

Dzieje głupoty w PRL Marcin Zaremba

Co prawda Stefan Kisielewski twierdził, że polemika z głupstwem nobilituje je bez potrzeby, jednak sądzę, że książka „Dzieje głupoty w Polsce Ludowej” byłaby potrzebna. Poza interpretacją zjawiska należałoby dać świadectwo peerelowskiego absurdu. Z upływem czasu zapominamy bowiem o eksporcie wewnętrznym, sklepach komercyjnych, głosowaniu bez skreśleń i tajemniczych materiałach poufnych.

(nr 2329 / 2001-12-22) s. 104-106
Historia
tekst ma 12449 znaków

163.

Winny element Marcin Zaremba

W czasach PRL dbano starannie, by informacje o jakichkolwiek przykrych incydentach z udziałem obywateli radzieckich oraz manifestacjach niechęci wobec ZSRR nie przeciekały do wiadomości

(nr 2326 / 2001-12-01) s. 74-75
Społeczeństwo
tekst ma 9836 znaków

164.

Urząd zapomnienia Marcin Zaremba

Jeśli dziś próbuje się z niemałym trudem przedstawić prawdziwy obraz zagłady Żydów w Polsce, trzeba pamiętać, jak długo był on fałszowany i zakłamywany. Bardzo wyrazisty jest tu casus muzeum w Oświęcimiu. Do zacierania pamięci o Holocauście przystąpiono już w okresie stalinowskim.

(nr 2319 / 2001-10-13) s. 72-73
Historia
tekst ma 11931 znaków

165.

Cicha baza Igor T. Miecik, Piotr Pytlakowski, Ryszarda Socha

Kij w mrowisko włożył Andrzej Olechowski. Komentując w stacji TVN 24 atak na Nowy Jork stwierdził, że Polacy też powinni uderzyć się w piersi, bo w PRL byli szkoleni terroryści. Politycy SLD rzecz jasna natychmiast podali słowa Olechowskiego w wątpliwość, a ludzie związani z prawicą ochoczo potwierdzali rewelacje byłego ministra spraw zagranicznych. W końcu, wynikało z podtekstu, Andrzej Olechowski, który nigdy nie ukrywał swoich związków z wywiadem PRL, musi wiedzieć, co mówi.

(nr 2317 / 2001-09-29) s. 86-90
Historia
tekst ma 19521 znaków

166.

Przepraszamy za usterki Joanna Podgórska

Ojcowie pachnieli Przemysławką i nosili w teczkach złożone w kostkę włoskie ortalionowe płaszcze. Twarze matek błyszczały wieczorami od kremu żółwiowego. W podręcznikach historii ten okres otwierają przerywane burzliwymi oklaskami przemówienia Października, kończą grudniowe strzały na Wybrzeżu. Ale dla dzieci tamtej epoki – dziś czterdziesto- i pięćdziesięciolatków – wspomnienia mają smak oranżady w proszku i niedoj- rzałych jabłek, a w tle napis „Przepraszamy za usterki”.

(nr 2314 / 2001-09-08) s. 92-97
Na własne oczy
tekst ma 18021 znaków

167.

Mit drogo opłacony Marcin Zaremba

Dwadzieścia lat temu Polacy wieszali na Edwardzie Gierku psy, dziś z rozrzewnieniem wspominają jego dekadę. Wbrew pozorom wiemy o niej niewiele. Badania historyków dopiero się rozpoczynają.

(nr 2310 / 2001-08-11) s. 60-64
Historia
tekst ma 18822 znaków

168.

Polska z oddali

HONK to po angielsku trąbnięcie, a po polsku nazwa nieformalnej grupy fotografów od pierwszych liter nazwisk jej członków: Hausbrandt Jan, Ochnio Włodzimierz, Niedenthal Chris, Kosiorowski

(nr 2307 / 2001-07-21) s. 92-97
Na własne oczy
tekst ma 1912 znaków

169.

Robotnicy wyszli na ulice Wiesław Władyka

28 czerwca 1956 r. o godz. 6.30 rano robotnicy z Zakładów imienia Stalina w Poznaniu zamiast pójść po nocnej zmianie do domów, wyłamali bramy i wyszli w pochodzie na ulicę Dzierżyńskiego. Dołączyli do nich koledzy, którzy przybyli na kolejną zmianę oraz załogi z innych przedsiębiorstw. Wnet w centrum miasta zebrał się kilkunastotysięczny tłum. Tak zaczął się czarny czwartek, jeden z tragicznych dni PRL, które będą znaczyły jego historię i datowały kolejne przesilenia i przełomy.

(nr 2304 / 2001-06-30) s. 67-70
Historia
tekst ma 17750 znaków

170.

Pożegnanie z Tadeuszem Tadeusz Prusiński

Jak pani poznała Tadeusza Borowskiego? Na tajnej polonistyce na uniwersytecie, na wykładach w domu profesora Juliana Krzyżanowskiego. Jeszcze na Langiewicza, bo potem Krzyżanowski już

(nr 2303 / 2001-06-23) s. 48-50
Kultura
tekst ma 19766 znaków

171.

Danie barowe Zdzisław Pietrasik

Krytyk teatralny Roman Pawłowski postanowił ostatnio zrecenzować PRL – całościowo, choć w jednym akapicie. Pisze on w „Gazecie Wyborczej” z okazji „Niedzieli na Głównym”, iż na

(nr 2302 / 2001-06-16) s. 45
Kultura / Afisz
tekst ma 1851 znaków

172.

Jak się spisywaliśmy w PRL Jagienka Wilczak, Agnieszka Zagner

Nasz pierwszy powojenny spis ludności, nazwany sumarycznym, miał być zbiorczą fotografią Polaków wykonaną 14 lutego 1946 r. W praktyce to zbiorowe zdjęcie okazało się technicznie kiepskie,

(nr 2302 / 2001-06-16) s. 74-78
Historia
tekst ma 23847 znaków

173.

Tępe narzędzie Igor T. Miecik

Jana Brożynę podręcznik historii wymienia jako śmiertelną ofiarę Czerwca 1976 r. Jednak kiedy robotniczy protest wylewał się na ulice Radomia, jego w tłumie nie było. Zginął cztery dni później od milicyjnej pałki. Przez lata ci, którzy bili, pozostali bezkarni, a skazano tych, których skazać najprościej: biednych, niewykształconych, bezradnych. Dziś ci, co bili, są jeszcze bardziej bezkarni, a biedni jeszcze bardziej bezradni.

(nr 2302 / 2001-06-16) s. 82-85
Społeczeństwo / Ludzie
tekst ma 23099 znaków

174.

Szach prymasa Adam Szostkiewicz

Co w prymasie Stefanie Wyszyńskim mogło najbardziej uwierać władze komunistyczne? Władze nie miały jednolitego poglądu na prymasa. Obserwowały, zmieniały podejście, robiły głupstwa.

(nr 2300 / 2001-06-02) s. 64-65
Historia
tekst ma 13209 znaków

175.

Złe święto Piotr Pytlakowski

Niecały rok od zakończenia II wojny światowej na ulicach wielu polskich miast doszło do pierwszej na taką skalę konfrontacji nowej władzy ze społeczeństwem. Pretekstem były obchody rocznicy Konstytucji 3 maja. Pokojowe manifestacje przerodziły się w rozruchy, przeciwko tłumom wysłano wojsko, milicję i funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa. Padły strzały, polała się krew.

(nr 2296 / 2001-05-05) s. 65-67
Historia
tekst ma 14549 znaków

176.

Majowa, marcowa, kwietniowa Andrzej Garlicki

Mija właśnie osiemdziesiąt lat od momentu uchwalenia konstytucji zwanej później marcową. Powstawała ona w burzliwych okolicznościach. Burzliwe były także jej dalsze losy, a żywot dość krótki. Inne trwały dłużej.

(nr 2289 / 2001-03-17) s. 78-82
Historia
tekst ma 18797 znaków

177.

Gorąca linia Marcin Zaremba

Już dwa razy konflikt na Bliskim Wschodzie wpłynął na sytuację w Polsce. W obu przypadkach niemało namieszał Leonid Breżniew.

(nr 2288 / 2001-03-10) s. 72-73
Historia
tekst ma 11545 znaków

178.

Rok liturgiczny Piotr Sarzyński

Było tak pięknie. „W zakładach pracy odbyły się koncerty i wieczornice, na których nie zabrakło kwiatów i drobnych upominków. Na uroczystych spotkaniach kobietom wyróżniającym się w pracy zawodowej i społecznej wręczono legitymacje partyjne. W Katowicach legitymacje kandydackie PZPR otrzymało 120 aktywistek” – informowała przed ćwierćwiekiem prasa. Dzień Kobiet (8 marca) odszedł w zapomnienie, jak zresztą niemal wszystkie inne daty z przebogatego socjalistycznego roku liturgicznego.

(nr 2288 / 2001-03-10) s. 78-82
Społeczeństwo / Obyczaje
tekst ma 9695 znaków

179.

Cudowne dzieci epoki Gierka Tomasz Zieja

Na początku była Brygada. Czterech, potem ośmiu młodych robotników Wytwórni Urządzeń Chłodniczych w Dębicy stworzyło grupę. Czyny społeczne, rywalizacja o tytuł socjalistycznego przodownika pracy, bicie norm. Kim są dzisiaj?

(nr 2284 / 2001-02-10) s. 80-82
Społeczeństwo / Ludzie
tekst ma 9260 znaków

180.

Witaj chrupiąca bułeczko Justyna Kapecka, Iwona Kochanowska, Joanna Solska

Przygotowania do Bożego Narodzenia w 1989 r. były zupełnie inne niż poprzednie. Nikt nie ustawiał się w nocy do mięsnego, w którym jeszcze niedawno rejestrował kartki. Kolejki przeniosły się pod firmowe sklepy zakładów mięsnych, w których sprzedawano bez marży. Ale główny ciężar zaopatrzenia świątecznych stołów wzięła na siebie ulica. Tam w samochodach dostawczych i na łóżkach polowych rodził się wolny rynek. Poród brudnymi rękami odbierali ludzie, którzy jeszcze przed kilkoma miesiącami byliby ścigani przez władzę ludową jako spekulanci. Wieś witała rynek z euforią, miasto z zaciekawieniem, a władza ludowa pakowała manatki.

(nr 2277 / 2000-12-23) s. 68-70
Historia
tekst ma 17612 znaków