POLITYKA

Poniedziałek, 24 czerwca 2019

Wyszukaj w Archiwum

Ą ą Ć ć Ę ę Ł ł Ń ń Ó ó Ś ś Ź ź Ż ż

wyszukiwanie zaawansowane

Polityka - nr 39 (2160) z dnia 1998-09-26 - lista artykułów

znaleziono 44 artykułów

1.

Widowisko

Kiedy obsceniczne detale z raportu prokuratora Kennetha Starra trafiły do komputerów w milionach amerykańskich domów, prasa pospieszyła z radami od ekspertów: “Jeśli dziecko zapyta, co to seks oralny, odpowiedz, ale bardzo krótko". Dla dorosłych prokuratorski dokument był wstrząsem, ale nie aż takim. Wiele pikantnych szczegółów “Monicagate" znano wcześniej z drugiej ręki. Nie był też całkowitą nowością spektakl intymnej wiwisekcji wysoko postawionej osobistości. Ale sposób, w jaki ludzie przełykają tę potrawę, wiele mówi o dzisiejszej Ameryce.

(nr 2160 / 1998-09-26)
Świat
tekst ma 6270 znaków

2.

Plombowanie Piotr Sarzyński, [wsp.] Urszula Szyperska, [wsp.] Maja Wolny, [wsp.] Anna Grużewska

Polscy architekci - którzy właśnie zbierają się na swoim pierwszym w dziejach kongresie - mają nad czym debatować. Okazało się bowiem, że dużo łatwiej zmienić system niż krajobraz architektoniczny. Polska jest już inna, ale odmieniła się głównie w parterze. Jak okiem sięgnąć nadal królują ponure bliźniacze blokowiska oraz standardowe sześciany noszące dumną nazwę domków jednorodzinnych. Gdyby chcieć wyplenić wszystkie te koszmary epoki Bieruta, Gomułki i Gierka, trzeba by wyburzyć trzy czwarte kraju. Nie da się tego zrobić, pozostaje zatem "rozwój przez plombowanie". Czyli zatykanie przeróżnych miejskich luk w zabudowie, dzikich placyków i hektarów niepotrzebnych trawników, pozostałych w spadku po wielkopańskiej urbanistyce socjalizmu. Drugi sposób to architektoniczny "lifting": nowe elewacje i wymieniane szyby (teraz obowiązkowo muszą błyszczeć), dobudowane daszki i wykusze. Najwięcej nadziei na piękne miasta daje podejście, że jeśli nie da się czegoś zburzyć, trzeba przynajmniej zasłonić. Wprawdzie nie powiodła się próba ukrycia w ten sposób warszawskiego Pałacu Kultury, ale nowe szklane wieżowce stopniowo przysłaniają dawną szarzyznę. Aspiracje jednak szybko rosną i po okresie pierwszego zachwytu tym co nowe i kolorowe, coraz częściej budzą się refleksje, że w architekturze i urbanistyce gonimy świat wyjątkowo nieudolnie.

(nr 2160 / 1998-09-26) s. 3-8
Raport
tekst ma 29408 znaków

3.

Architekt na spadochronie Ludwik Konior

UWAGA: treść tego artykułu nie jest dostępna w archiwum.

(nr 2160 / 1998-09-26) s. 8
tekst ma 0 znaków

4.

Uczniowie Pawlaka Jerzy Baczyński

UWAGA: treść tego artykułu nie jest dostępna w archiwum.

(nr 2160 / 1998-09-26) s. 13
tekst ma 0 znaków

5.

Książka na drapieżnym rynku Jerzy Ficowski

UWAGA: treść tego artykułu nie jest dostępna w archiwum.

(nr 2160 / 1998-09-26) s. 13
tekst ma 0 znaków

6.

Albania: słowa na wiatr Witold Pawłowski

UWAGA: treść tego artykułu nie jest dostępna w archiwum.

(nr 2160 / 1998-09-26) s. 13
tekst ma 0 znaków

7.

Cena wolnej soboty Paweł Tarnowski

UWAGA: treść tego artykułu nie jest dostępna w archiwum.

(nr 2160 / 1998-09-26) s. 13
tekst ma 0 znaków

8.

Los jeńców-niech dyskutują historycy Marian Turski

UWAGA: treść tego artykułu nie jest dostępna w archiwum.

(nr 2160 / 1998-09-26) s. 13
tekst ma 0 znaków

9.

Bomby codzienne Ryszarda Socha

Robi się coraz bardziej wybuchowo. W ubiegłym tygodniu jednego dnia eksplodowały aż trzy ładunki - w Warszawie, Gdańsku i Mińsku Mazowieckim. Rok temu w statystyce tego typu zdarzeń prym wiodła stolica. Teraz na pierwsze miejsce wysunęło się Trójmiasto. Ale goni je już Wrocław.

(nr 2160 / 1998-09-26) s. 15
Wydarzenia
tekst ma 5700 znaków

10.

Jesień spekulantów Jerzy Kleer

Żeby przetrwać miniony tydzień na giełdzie, nieważne w Paryżu, Warszawie czy Hongkongu, trzeba było mieć nerwy ze stali. Wszystkie indeksy falowały w takt kolejnych wydarzeń i wypowiedzi polityków. Jak nieprzyjemne echo nieustannie powracało pytanie: czy światu grozi wielki kryzys? Tym razem nikt nie był skłonny go lekceważyć.

(nr 2160 / 1998-09-26) s. 16
Wydarzenia
tekst ma 6491 znaków

11.

Poniżej pasa Marek Ostrowski

Nawet premiera "Titanica" nie była tak wyczekiwana. W ubiegły poniedziałek telewizja amerykańska nadała talk-show totalny z przywódcą świata w roli aktora wysokobudżetowego filmu pornograficznego. Dodatkowy plus: w tle naturalne wnętrza Białego Domu. W połowie widowiska główny bohater krzyczy i niemal zrywa przedstawienie. Efekty specjalne: prokurator - zamiast zakazać rozpowszechniania pornografii - sam prowadzi narrację w filmie.

(nr 2160 / 1998-09-26) s. 17
Świat
tekst ma 7711 znaków

12.

Do wybaczenia Tomasz Zalewski

Kiedy obsceniczne detale z raportu prokuratora Kennetha Starra trafiły do komputerów w milionach amerykańskich domów, prasa pospieszyła z radami od ekspertów: "Jeśli dziecko zapyta, co to seks oralny, odpowiedz, ale bardzo krótko". Dla dorosłych prokuratorski dokument był wstrząsem, ale nie aż takim. Wiele pikantnych szczegółów Monicagate znano wcześniej z drugiej ręki. Nie był też całkowitą nowością spektakl intymnej wiwisekcji wysoko postawionej osobistości. Ale sposób, w jaki ludzie przełykają tę potrawę, wiele mówi o dzisiejszej Ameryce.

(nr 2160 / 1998-09-26) s. 18
Świat
tekst ma 5781 znaków

13.

Clinton, Starr i demokracja Aleksander Smolar

Raport przedstawiony przez specjalnego prokuratora Kennetha Starra Kongresowi Stanów Zjednoczonych mówi nam wiele o jego autorze i o prezydencie Clintonie. Widzimy poprzez te dwie postaci, choć w formie niezbyt szlachetnej i wyrafinowanej, zderzenie dwóch światów wartości współczesnej Ameryki. Głównym jednak bohaterem rozgrywającego się dramatu jest demokracja amerykańska. Sprawa Clintona i Starra ukazuje bowiem jak w krzywym zwierciadle, jak w powiększającym szkle problem bez porównania szerszy i dla przyszłości demokracji zasadniczy, a mianowicie zmiany pola polityki. To co jeszcze niedawno uważano za politykę i poddawano procedurze demokratycznej, należy teraz do sfery prywatnej, to co było prywatne - należy dziś do domeny publicznej. Pole polityki jest nadto coraz bardziej ograniczane przez instytucje publiczne pozbawione demokratycznej legitymacji.

(nr 2160 / 1998-09-26) s. 22-23
Świat
tekst ma 12699 znaków

14.

Na linii ognia Janina Paradowska

Pomysł Leszka Balcerowicza na wprowadzenie podatku liniowego wpadł w nasze życie polityczne niczym odbezpieczony granat. Ugrupowania polityczne przygotowujące się do wyborczej kampanii samorządowej, która - jak się wydaje - polegać miała na złożeniu kolejnej porcji obietnic - przede wszystkim wielkiej dbałości o interesy lokalne (np. ustanowienia dodatkowych województw i powiatów), nagle musiały odnieść się do sprawy bardzo poważnej, będącej jednym z najważniejszych wyróżników rzeczywistej prawicowości i lewicowości.

(nr 2160 / 1998-09-26) s. 24-25
Kraj
tekst ma 13088 znaków

15.

Stan likwidacji Piotr Pytlakowski

Nowosądeckie (5,5 tys. km kw., ok.700 tys. mieszkańców) od 1 stycznia 1999 r. powróci do macierzy - wejdzie w skład województwa małopolskiego ze stolicą w Krakowie. Powrót zapowiada się łagodny - za Nowosądecczyznę nikt nie będzie umierał. Podhalanie do zmian podchodzą wręcz z entuzjazmem. Tylko mieszkańcom Nowego Sącza czegoś żal.

(nr 2160 / 1998-09-26) s. 27-28
Kraj
tekst ma 12239 znaków

16.

Kot na kolanach Barbara Pietkiewicz

Aldonka Plewińska z Katowic prosi, żebym jej podała dwie gruszki otrzymane za dobre sprawowanie w szkole. Bierze je ode mnie brodą i krótkim kikutkiem. Drugą rękę natura amputowała równo z tułowiem nie zostawiając najmniejszej bodaj cząstki, nawet stawu. Kiedy Aldonka skacze do łazienki na swej jedynej nodze, żeby je umyć, gruszki na kikuciku podtrzymywane brodą leżą jak przyklejone, choć Aldonka odbija się na nodze od podłogi, jakby miała w niej niewidzialną sprężynkę.

(nr 2160 / 1998-09-26) s. 30-32
Kraj
tekst ma 12205 znaków

17.

Przeszczep odrzucony Mariusz Urbanek

Dwa lata temu Brodowscy byli sławni (POLITYKA 35/96). Byli największą rodziną spośród wszystkich, które przyjechały w ramach akcji powrotu do ojczyzny Polaków z Wołynia, wywiezionych w latach trzydziestych na rozkaz Stalina do Kazachstanu. Do innych gmin zapraszających repatriantów przyjeżdżało zwykle po kilka osób. Brodowskich przyjechało do Lubina 29. Drugie tyle czekało na zaproszenia. Nie wyszło.

(nr 2160 / 1998-09-26) s. 34-35
Kraj
tekst ma 8418 znaków

18.

Długi łyk piwa Marek Orzechowski

Tylko plakaty z Gerhardem Schröderem, kilka transparentów przeciw kanclerzowi Helmutowi Kohlowi i podium z olbrzymich rozmiarów logo SPD przypominają, że jesteśmy na zebraniu wyborczym socjaldemokratycznego kandydata na urząd kanclerza Niemiec. Poza tym wszędzie widać Bawarię. Namiot, pod którym najważniejsze jest piwo, precle, golonka, smażona kiełbasa i Leberkase, kawał podsmażanej wątrobianki, bawarski przysmak. Na scenie przygrywa ludowa kapela, w większości żeńska, z rozgrzanymi dmuchaniem w puzony policzkami.

(nr 2160 / 1998-09-26) s. 38-40
Świat
tekst ma 12282 znaków

19.

Harcerze Allaha Roman Frister

Rodzinny dom Haszema Mahamida, Araba, posła izraelskiej partii komunistycznej do parlamentu, stoi w górnej części miasteczka Um-el-Fahm w połowie drogi z Tel Awiwu do Nazaretu. Z dachu widać jak na dłoni plątaninę wąskich uliczek i zlepek szarych, nieotynkowanych domostw, zbudowanych w czasach, gdy osły i wielbłądy były jeszcze królami dróg. A z samego centrum tej szarej, kamiennej plamy wyrasta potężna budowla nowego meczetu, błyszczącą kopułą i smukłym minaretem drażniąca poczucie estetyki posła Mahamida.

(nr 2160 / 1998-09-26) s. 44-45
Świat
tekst ma 11836 znaków

20.

Tańcząc tango Artur Górski

Gdy prymitywny siłacz Edo mówi ze sceny: "Nie bójcie się, byle cicho siedzieć, nie podskakiwać, uważać, co mówię, a będzie wam ze mną dobrze, zobaczycie. Ja jestem swój chłop. Tylko posłuch musi być" - publiczność bratysławskiego teatru wybucha śmiechem i bije brawo. Dla niej ów Edo jednoznacznie kojarzy się z obecnym premierem Vladimirem Mecziarem.

(nr 2160 / 1998-09-26) s. 46-48
Świat
tekst ma 12224 znaków